Bałtyk wciąż groźny mimo dobrej pogody. Na plażach widać czerwone flagi

2 min. czytania
14.07.2026 14:31
Obserwuj nas na Google

Słoneczna aura nie oznacza pełnego bezpieczeństwa nad Bałtykiem. Na kilkudziesięciu kąpieliskach w województwach pomorskim i zachodniopomorskim wywieszono czerwone flagi, a ratownicy apelują o rozwagę podczas pobytu nad wodą.

Czerwone flagi
fot. Mariusz Grzelak/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego na plażach nad Bałtykiem powiewają czerwone flagi.
  • Jakie zagrożenia niosą prądy wsteczne dla kąpiących się.
  • Które miejsca nad Bałtykiem mają obecnie zakaz kąpieli.
  • Dlaczego komunikacja z bliskimi na plaży jest ważna.

Pogoda coraz lepsza, nad Bałtykiem wciąż czerwone flagi

Aura na polskim Wybrzeżu zdecydowanie się poprawia, a to zachęta do plażowania i korzystania z uroków Morza Bałtyckiego. Niestety, nie mamy dobrych wieści dla turystów. Na wielu kąpieliskach wciąż jest niebezpiecznie, a co za tym idzie, rozwieszone są tam czerwone flagi oznaczające zakaz wstępu do wody.

Obecnie zakaz kąpieli obowiązuje na kilkudziesięciu kąpieliskach w województwach pomorskim i zachodniopomorskim. Z danych zamieszczonych w Serwisie Kąpieliskowym Głównego Inspektoratu Sanitarnego wynika, że czerwone flagi powiewają m.in. w Jarosławcu, Dziwnowie i Międzywodziu (woj. zachodniopomorskie) oraz Chałupach, Władysławowie i Jastrzębiej Górze (woj. pomorskie).

Wysokie fale i prądy wsteczne na Bałtyku

Powodem ograniczeń są przede wszystkim wysokie fale i bardzo niebezpieczne prądy wsteczne - wyjaśnia w Radiu ZET Jakub Rompca, koordynator ratowników w gminie Władysławowo. - Czerwona flaga się utrzymuje, tak samo, jak nieustający wiatr z północy, który tworzy te fale - dodaje. 

Redakcja poleca

- W zależności od danej plaży, fale sięgają od 80 cm do nawet 1,5 m. To już zależy od ukształtowania dnia. Każda fala powyżej 70 cm już kwalifikuje się na czerwoną flagę. Pamiętajmy, że to, że potrafimy pływać w basenie nie oznacza, że poradzimy sobie w takich trudnych warunkach jak morze - mówi. 

Ratownicy podkreślają: Komunikujmy się

Jak już wspomnieliśmy, bardzo groźne - nawet dla doświadczonych pływaków - są właśnie prądy wsteczne. - One tworzą się zawsze, gdy duża masa wody napiera na brzeg i ta woda musi gdzieś uciekać. Miejscami tworzą się więc korytarze, gdzie ta woda się cofa i potrafi wciągnąć człowieka głęboko w morze - wyjaśnia Jakub Rompca.

Co ważne, na prąd wsteczny możemy natrafić nagle. - Nie czujemy go, a on w pewnej chwili się pojawia. Najgorzej mają ci, którzy po prostu się nie zorientują, że nie mogą już wrócić, a woda wciąga ich coraz głębiej - podkreśla ratownik w rozmowie z Radiem ZET. 

Ratownicy podkreślają też, jak ważna nad wodą jest komunikacja ze znajomymi czy rodziną. - Bardzo dużo mamy takich zdarzeń, że ktoś wszedł do wody i później tej osoby nie ma. Rodzina nie wie, czy ta osoba wyszła z wody, czy poszła do baru, do sklepu. Więc komunikujmy się, unikniemy dzięki temu wielu niepotrzebnych poszukiwań - mówi Jakub Rompca. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET