`

„Bear Commando” rozpoczęło pracę. Tak ma wyglądać płoszenie niedźwiedzi w Bieszczadach

1 min. czytania
25.07.2026 18:32
Obserwuj nas na Google

W Bieszczadach działanie rozpoczęła grupa powołana do płoszenia niedźwiedzi za pomocą gumowych kul. Jak relacjonuje reporter Radia ZET Przemek Taranek, „Bear Commando”, jak mówią o nich, było wzywane już kilka razy.

Niedźwiedź brunatny
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie przepisy weszły w życie w czerwcu dotyczące niedźwiedzi.
  • Dlaczego powołano grupę „Bear Commando” w Bieszczadach.
  • Które techniki stosuje „Bear Commando” do płoszenia niedźwiedzi.

Bieszczady. Pierwsze interwencja „Bear Commando”

Pod koniec czerwca weszły w życie przepisy umożliwiające strzelanie gumowymi kulami do drapieżników. A za nami już pierwsze interwencje grupy powołanej do płoszenia niedźwiedzi w Bieszczadach. Jak informuje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, jej członkowie kilka razy używali już broni gładkolufowej i gumowych kul.

W grupie działa już 12 ludzi uzbrojonych w strzelby gładkolufowe. - „Bear Commando”, jak mówią o nich w Bieszczadach, było wzywane już kilka razy do płoszenia niedźwiedzi - relacjonuje Łukasz Lis, rzecznik RDOŚ w Rzeszowie.

Redakcja poleca

- Najczęściej niestety obrywa ta samica, która pojawia się w okolicach Wołkowyi, najczęstszy bohater filmików i zdjęć – dodaje Lis. To jeden z 11 niedźwiedzi, którym udało się do tej pory założyć obroże telemetryczne, umożliwiające śledzenie i płoszenie, kiedy zbliża się do zabudowań.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET