`

Będą nowe SMS-y z alertami. Wiceszefowa MON zapowiada zmiany w systemie ostrzegania

2 min. czytania
10.08.2026 10:45
Obserwuj nas na Google

- Jeśli w związku z niebezpieczną sytuacją w Ukrainie poderwane zostaną nasze myśliwce, będą wysyłane o tym informacje SMS-em – poinformowała w poniedziałkowej rozmowie z Wirtualną Polską Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Zmiany, o których mówiła wiceszefowa MON, to następstwo incydentu z 30 lipca, gdy rosyjski pocisk naruszył polską przestrzeń powietrzną i spadł na Lubelszczyźnie.

Alert RCB
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER, RCB (screen)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany zostaną wprowadzone w systemie ostrzegania.
  • Co wydarzyło się podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę 30 lipca.
  • Dlaczego system cywilny nie zadziałał podczas wtargnięcia pocisku.
  • Które instytucje współpracują nad poprawą systemu ostrzegania.

Wiceszefowa MON: będą zmiany w systemie ostrzegania

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w poniedziałkowej rozmowie z Wirtualną Polską przekonywała, że „system po stronie wojskowej zadział tak, jak miał zadziałać”, gdy 30 lipca, w czasie zmasowanego ataku na zachodnią Ukrainę, rosyjski pocisk wleciał w polską przestrzeń powietrzną. W odpowiedzi na tezę, że w sytuacji tej „nie zadziałał” system cywilny, wiceministra obrony narodowej odparła, że „dzisiaj Rządowe Centrum Bezpieczeństwa oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wyciągają wnioski z tej lekcji”.

Dodała, że Sztab Generalny Wojska Polskiego i Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych bierze udział w rozmowach z RCB, by „cały system jeszcze bardziej domknąć”. Wiceszefowa resortu obrony podkreśliła, że tak, jak obecnie DORSZ publicznie informuje o poderwaniu myśliwców w związku z sytuacją w Ukrainie, „będą teraz też informacje wysyłane SMS-em o sytuacji niebezpiecznej, jeszcze na terenie Ukrainy”.

Redakcja poleca

Została dopytana, czy alert RCB zostanie przesłany, jeżeli w Ukrainie będzie alarm przeciwlotniczy. - Jeśli nasze myśliwce będą podrywane, będziemy jeszcze więcej informacji rozsyłać, wykorzystując systemy Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, ale oczywiście o szczegółach, jak to będzie działało, to zostawiam w kompetencjach ministra spraw wewnętrznych i administracji. Strona wojskowa, która zadziałała w tym przypadku bez uwag, współuczestniczy też w tej poprawie jakości systemu ze strony MSWiA - zaznaczyła. 

Rosyjski pocisk wtargnął w polską przestrzeń

Do wtargnięcia pocisku w polską przestrzeń powietrzną doszło w nocy ze 29 na 30 lipca, gdy Rosjanie dokonali kolejnego zmasowanego ataku na Ukrainę, w tym m.in. na Lwów. Do zabezpieczenia polskiej przestrzeni skierowane zostały polskie myśliwce F-16, wspierane m.in. przez polskie i sojusznicze samoloty rozpoznawcze oraz natowskie tankowce powietrzne z bazy w Niemczech.

Jak informowało DORSZ, 30 lipca o godz. 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3:46 obiekt zanikł, prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. Wojskowy śmigłowiec Mi-24 znalazł tam krater - miejsce uderzenia rakiety, a następnie na miejsce przybyły służby. Pocisk uderzył w terenie niezabudowanym. ale na szczęscie nie było poszkodowanych, nie doszło też do żadnych zniszczeń.

Rakieta, która naruszyła w polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie, była rosyjską rakietą Ch-101, która może przenosić nawet głowice jądrowe. Dzień po wtargnięciu obiektu w polską przestrzeń powietrzną, szef MSWiA Marcin Kierwiński informował, że w ciągu kilkunastu najbliższych tygodni będzie uruchomiona specjalna aplikacja regulująca kwestie ostrzegania ludności. Jak zaznaczył, priorytetem jest systematyczne uzupełnianie zaległości i budowa nowoczesnego, skutecznego systemu reagowania na zagrożenia.

Źródło: Radio ZET/PAP/wp.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET