„Bestialskie, niewytłumaczalne zachowanie". Spalili swoje ofiary na stosie, jest wyrok
Sąd Okręgowy w Lublinie skazał na dożywocie trzech mężczyzn odpowiedzialnych za brutalne zabójstwo dwóch osób w marcu 2025 roku. Tomasz B., Krzysztof B. oraz Piotr B. dotkliwie pobili swoje ofiary, a następnie podpalili je na stosie ułożonym z ubrań i mebli. Sędzia określił ich zachowanie jako bestialskie i całkowicie niewytłumaczalne. Wyrok jest nieprawomocny.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wyroki otrzymali oskarżeni za zbrodnię w Lublinie.
- Dlaczego oskarżeni nie pojawili się na sali rozpraw.
- Co było przyczyną ataku oskarżonych na ofiary.
- Jakie obrażenia odniosły ofiary ataku.
Lublin. Sąd wydał wyrok ws. pobicia i spalenia na stosie dwóch mężczyzn
W środę Sąd Okręgowy w Lublinie wydał wyrok w sprawie trzech mężczyzn oskarżonych o podwójne brutalne zabójstwo. Chodzi o Tomasza B., Krzysztofa B. oraz Piotra B., którzy mieli pobić do nieprzytomności swoje ofiary w wieku 42 i 66 lat, a następnie ułożyć je na stosie i podpalić.
Cała trójka usłyszała wyroki dożywotniego pozbawienia wolności. Podczas rozprawy sędzia powiedziała, że dopuścili się „celowego, niewytłumaczalnego i bestialskiego zachowania". Oskarżeni nie pojawili się na sali rozpraw, z uwagi na problemy w konwojowaniu, jakie sprawiali bracia B. oraz nieadekwatne zachowanie podczas poprzednich rozpraw.
„Trwała demoralizacja oskarżonych"
Sędzia oceniła, że zachowanie oskarżonych było „nieludzkie". - Zabrali dwóm osobom wartość dla człowieka najważniejszą, czyli życie, a ten tragiczny skutek jest nieodwracalny. Najbliżsi zmarłych zawsze będą miały w pamięci drastyczne okoliczności ich śmierci - usłyszeliśmy na sali rozpraw.
- Sposób działania oskarżony jednoznacznie wskazuje na bezpośredni zamiar zabójstwa dwóch osób z motywacją zasługującą na szczególne potępienie. Bez żadnego dającego się racjonalnie wytłumaczyć powodu, spowodowali u pokrzywdzonych ogromne cierpienia - powiedziała sędzia.
Zwróciła też uwagę, że oskarżeni byli wielokrotnie karani, a zbrodni bestialskiego zabójstwa dopuścili się w stosunkowo krótkim czasie od opuszczenia zakładów karnych. - W ich postawie zaobserwować można swoistą ewolucję. Analiza poprzednich wyroków wskazuje, że w swoich przestępczych zachowaniach posuwali się coraz dalej. Oczywista jest w tej sytuacji trwała demoralizacja oskrażonych - stwierdziła.
Makabryczna zbrodnia. „Dostał jakiejś białej gorączki"
Przypomnijmy, że do makabrycznej zbrodni doszło w marcu 2025 roku. Zgodnie z aktem oskarżenia, wszystko zaczęło się od wspólnego spożywania alkoholu, w trakcie którego - z nieznanych wciąż przyczyn - Tomasz B. zaatakował 42 i 66-latka. Do awantury przyłączyli się dwaj pozostali oskarżeni.
Agresorzy okładali swoje ofiary pięściami i kopali po całym ciele. Tomasz B. uderzył też jedną z nich krzesłem, co nagrała kamera monitoringu. Jak twierdzili świadkowie: Widać było, że napastnicy nad sobą nie panują. - Ten Tomasz B. dostał jakiejś białej gorączki - mówił jeden z nich.
Gdy po pobiciu ofiary straciły przytomność, ich oprawcy zebrali znalezione w mieszkaniu ubrania, tekstylia i meble, a następnie ułożyli z nich stos, który ostatecznie Tomasz B. podpalił. Po wszystkim oskarżeni opuścili mieszkanie. 42-latek zmarł na miejscu, starsza z ofiar dzień później w szpitalu. Stwierdzono u niej rozległe oparzenia czwartego stopnia, a także m.in. tłuczone rany głowy i twarzy, krwiaki. U młodszego z mężczyzn sprawcy spowodowali zwęglenie niemal całej powierzchni ciała z dużymi ubytkami tkanek. Stwierdzono też duże ilości sadzy w drogach oddechowych, co wskazuje, że żył i oddychał w momencie pożaru.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET