Syn i wnuk bestialsko zabili, potem zabetonowali ciało. "Bez emocji"

4 min. czytania
06.02.2025 16:15
Obserwuj nas na Google

Horror wydarzył się w święta 2022 roku w Klenicy (woj. lubuskie). Danuta G. została brutalnie zamordowana przez bliskich. W czwartek Sąd Apelacyjny w Poznaniu skazał prawomocnie syna ofiary Dominika G. na 25 lat więzienia. Wnuk kobiety Marcin G. ma odbyć łączną karę 13 lat i miesiąca pozbawienia wolności. Wyrok jest prawomocny.

policja
fot. Damian Klamka/East News
  • Jest wyrok ws. brutalnego morderstwa Danuty G. w Klenicy w 2022 roku
  • Sąd skazał syna kobiety na 25 lat więzienia, a jej wnuka na karę 13 lat i miesiąca pozbawienia wolności
  • Dominik G. udusił matkę żyłką i razem z synem Marcinem G. zabetonowali jej ciało

Klenica. Udusił matkę żyłką i zabetonował ciało. Pomagał mu syn

Do morderstwa w Klenicy (woj. lubuskie) doszło w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia 2022 roku. Dominik G. udusił matkę żyłką i razem z synem Marcinem G. zabetonowali jej ciało w komórce. Prokuratura dla sprawców zbrodni żądała dożywocia. W lipcu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Zielonej Górze uznał 47-letniego wówczas Dominika G. winnym zabójstwa matki Danuty G. i skazał go na 25 lat więzienia. Jego 27-letni syn Marcin G. skazany został na karę łączną 13 lat i miesiąca więzienia. Sąd zasądził również od oskarżonych po 20 tys. zł zadośćuczynienia dla oskarżycielki posiłkowej w sprawie, siostry Dominika G. 

Od tego nieprawomocnego wyroku apelacje złożył prokurator, pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej, oraz obrońcy oskarżonych. Sąd Apelacyjny w Poznaniu, po rozpoznaniu sprawy, wydał w czwartek prawomocny wyrok, utrzymując karę łączną 13 lat i miesiąca dla Marcina G. oraz karę 25 lat więzienia dla Dominika G. za zabójstwo matki. Jednocześnie sąd uniewinnił Dominika G. od zarzutów znęcania się i naruszenia nietykalności cielesnej pokrzywdzonej. Wyrokiem sądu obniżona została także kwota zadośćuczynienia dla oskarżycielki posiłkowej – oskarżeni mają jej zapłacić po 10 tys. zł.

Konflikt rodzinny doprowadził do tragedii. Danuta G. brutalnie zamordowana

Sędzia Agata Adamczewska, uzasadniając czwartkowy wyrok, podkreśliła, że "niewątpliwie w niniejszej sprawie mamy do czynienia z wielopłaszczyznowym konfliktem rodzinnym, w którym do nieporozumień dochodziło na skutek zachowań obu stron". Sędzia oznajmiła, że problem w rodzinie był poważny, głęboki, uniemożliwiający jej normalne funkcjonowanie, a lata życia w takiej atmosferze spowodowały, że zatracono zdolność obiektywnego postrzegania drugiej strony. - Relacje były pełne poczucia krzywdy, negatywnych emocji, wzajemnych oskarżeń, obwiniania, agresji i wulgaryzmów, ale - co należy podkreślić - z obu stron - dodała.

Posesja, na której znaleziono zwłoki Danuty G.
Fot. Fot. Mariusz Kapa³a / GazetA LUBUSKA/Polska Press/East News
Posesja, na której znaleziono zwłoki Danuty G.

Sędzia zaznaczyła, że, mimo iż Dominikowi G. przyświecał także lęk o utratę domu, w którym się wychował, w który zainwestował duże pieniądze, to – jak podkreśliła – nie był to nadrzędny motyw dokonania zabójstwa. Do popełnienia zbrodni, zdaniem poznańskiego sądu, pchnęły oskarżonego w dużej mierze nieustanne konflikty z matką i stres. Odnosząc się do wymiaru kary orzeczonej wobec Marcina G., sędzia podkreśliła, że "sąd odwoławczy nie miał wątpliwości, że zachowanie Marcina G. stanowiło współsprawstwo, a zatem, że dopuścił się on zbrodni zabójstwa wspólnie i w porozumieniu z Dominikiem G.".

Redakcja poleca

Zbrodnia zabójstwa "zaplanowana, szczegółowo i bez emocji przygotowana"

- Udział Marcina G. był istotnym elementem porozumienia planu utworzonego przez Dominika G. Zabójstwo miało nie pozostawić śladów. Dla jego powodzenia należało wykluczyć jakąkolwiek obronę ze strony pokrzywdzonej. Stąd wybór miejsca; do czynu miało dojść w korytarzu, przy stosunkowo niewielkiej liczbie sprzętów, łatwości posprzątania tego miejsca. Stąd oczekiwanie na właściwy moment, a wreszcie telefon Dominika G. do syna, który przytrzymując babcię, był w ocenie Dominika G. gwarantem powodzenia planu – mówiła sędzia.

Dodała, że oskarżony Marcin G. "puścił pokrzywdzoną w momencie, gdy bezwładnie osuwała się ona na ziemię, a zatem w sytuacji, gdy mógł już przypuszczać, że plan ojca się powiódł, że pokrzywdzona nie będzie już stawiała oporu. Zostawił ojca z pokrzywdzoną w korytarzu, bowiem zrobiło mu się niedobrze, ale gdy tylko odzyskał równowagę, powrócił do dalszej realizacji planu związanego z przewiezieniem, zakopaniem zwłok".

Sędzia podkreśliła, że wymierzone oskarżonym kary są sprawiedliwe. - Zbrodnia zabójstwa, jakiej dopuścili się oskarżeni, rozpatrywana bez kontekstu wieloletniego konfliktu rodzinnego, zasługiwałaby na najwyższy wymiar kary. Była przemyślana, zaplanowana, szczegółowo i bez emocji przygotowana – podkreśliła. Zaznaczyła, że mimo iż żadne okoliczności nie usprawiedliwiają pozbawienia życia innego człowieka, "jednak przy wymiarze kary w niniejszej sprawie nie mogą zniknąć z pola widzenia te wszystkie aspekty związane z wieloletnim konfliktem między stronami, które przełożyły się na niemożność normalnego funkcjonowania rodziny".

Odnosząc się do zmniejszenia kwoty zadośćuczynienia dla oskarżycielki posiłkowej w sprawie siostry Dominika G., sędzia powiedziała, że kobieta odcięła się od kontaktu z matką. - Ich relacje były bardzo złe, pełne wzajemnych pretensji. W tych okolicznościach jedyną podstawą dla zasądzenia na rzecz oskarżycielki posiłkowej zadośćuczynienia od oskarżonych jest pozbawienie Elżbiety A., na skutek przestępczego zachowania oskarżonych, możliwości nawiązania w przyszłości prawidłowej relacji z matką, naprawienia zła, jakie między nimi miało miejsce – mówiła.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET