Wojskowe śmigłowce nad Warszawą. Poruszenie w sieci. "Tak nisko dawno nie latali"
Wojskowe śmigłowce nad Warszawą. Od kilku dni na niebie widoczne są nisko przelatujące Black Hawki. Mieszkańcy stolicy zastanawiają się, o co chodzi.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Black Hawki obserwowane nad Warszawą wywołały poruszenie w mediach społecznościowych, przelatując nisko nad dzielnicami takimi jak Wola, Bemowo czy Targówek.
- Wojsko nie skomentowało publicznie aktywności helikopterów, ale zapowiadało wielkie ćwiczenia "Żelazny Obrońca-25", w których bierze udział 30 tys. żołnierzy i 600 jednostek sprzętu.
- Rzecznik prasowy Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych uspokaja mieszkańców, wyjaśniając, że niskie przeloty Black Hawków są częścią intensywnych ćwiczeń wojskowych.
Black Hawki nad Warszawą
Mieszkańcy Warszawy od kilku dni mogą obserwować na niebie wojskowe Black Hawki. Obecność śmigłowców nad stolicą wywołała poruszenie w mediach społecznościowych. W sieci pojawiły się zdjęcia i nagrania z przelotu maszyn nad różnymi dzielnicami. Według relacji internautów pojawiły się m.in. na Woli, Bemowie czy Targówku. Śmigłowce miały przelatywać bardzo nisko.
"Czy nad Warszawą w rejonie Woli/Bemowa od kilkunastu minut krąży jakiś śmigłowiec/śmigłowce?" - zapytał w czwartek jeden z internautów w serwisie X. W odpowiedzi pojawiło się wiele komentarzy osób, które również były świadkami przelotów. Podobne komentarze pojawiały się w poprzednich dniach. "Tak nisko to już dawno nie latali" - zauważył kolejny z internautów.
Wojsko wyjaśnia. "Trwają intensywne ćwiczenia"
Wojsko nie wydało żadnego oficjalnego komunikatu w związku z aktywnością Black Hawków nad stolicą. Wcześniej jednak zapowiadało trwające niemal cały wrzesień ćwiczenia "Żelazny Obrońca-25", największe takie w tym roku. W ćwiczeniach uczestniczy około 30 tys. żołnierzy i około 600 jednostek sprzętu. Manewry odbywają się na terenie całego kraju i nie wszystkie ich elementy są jawne.
Okazuje się, że Black Hawki nad Warszawą rzeczywiście pojawiły się w ramach ćwiczeń. - Chciałbym wszystkich uspokoić. Trwają intensywne ćwiczenia, jednostki nie siedzą w koszarach. Muszą ćwiczyć, żeby się rozwijać - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" rzecznik prasowy Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych ppłk Mariusz Łapeta. Dodał, że jednymi z manewrów w ramach ćwiczeń są ewakuacje rannych czy właśnie niskie przeloty.
Źródło: Radio ZET / "Gazeta Wyborcza"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET