Branża w kryzysie, pracownicy rozpoczęli strajki. "Zaczynają zarabiać coraz mniej"
W małopolskich fabrykach francuskiej firmy Valeo produkującej części samochodowe trwa seria strajków. Pracownicy żądają m.in. 1000 zł dodatku do podstawy. Związkowcy alarmują, że większość załogi zarabia minimalną krajową lub niewiele więcej. Jeśli w najbliższym czasie nie dojdzie do porozumienia z zarządem, w drugiej połowie listopada ruszy strajk generalny.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie podwyżki domagają się pracownicy Valeo.
- Dlaczego pracownicy Valeo decydują się na strajki.
- Co firma Valeo oferuje jako odpowiedź na żądania pracowników.
- Kiedy możliwy jest strajk generalny pracowników Valeo.
Strajki w fabryce Valeo. Pracownicy domagają się podwyżek
W małopolskich fabrykach francuskiej firmy Valeo, która zajmuje się produkcją części samochodowych, trwa seria strajków. Pracownicy domagają się godnych płac. W środę protestowała załoga z Chrzanowa, w czwartek pracę przerwała ekipa z zakładu w sąsiedniej Trzebini.
Czego domagają się pracownicy? - Walczymy o 1000 zł dodatku do podstawy, wprowadzenia dodatku stażowego, bo w tej firmie on nie funkcjonuje i wzrostu dodatku do systemu czterobrygadowego. To jest bardzo uciążliwy system, który polega na pracy w ruchu stałym. W tej chwili wynosi on 280 zł, a walczymy o 600 - wyjaśnia Radiu ZET szefowa związku Sierpień 80 w Valeo, Katarzyna Jamróz.
- Z roku na rok idzie bieda w tej firmie. Pracownicy zaczynają zarabiać coraz mniej - stwierdza Katarzyna Jamróz. Dodaje, że w firmie "są pieniądze na samochody służbowe i nowe projekty, ale nie ma pieniędzy dla pracowników". Precyzuje przy tym, że większość zatrudnionych zarabia minimalną krajową lub niewiele więcej.
Porozumienie albo strajk generalny
Strajk w zakładach Valeo ma formę hybrydową - każda zmiana przerywa pracę na dwie godziny. W piątek do protestu dołączają pracownicy zakładu w Mysłowicach na Śląsku. Jeśli nie uda się wypracować porozumienia, w drugiej połowie listopada ruszy strajk generalny.
Firma odpowiada na zarzuty pracowników i twierdzi, że mimo kryzysu w branży motoryzacyjnej, zaproponowali podwyżki. Te okazały się jednak - zdaniem pracowników - zbyt niskie. Zarząd podkreśla też, że przestrzega praw pracowników, a decyzje są podejmowane mając na uwadze dobro załogi i firmy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET