Brutalne pobicie w Rudzie Śląskiej, nastolatki zatrzymane. Świadkowie uciekli

2 min. czytania
22.12.2025 13:40
Obserwuj nas na Google

17-latka pobiła 20-latka z tej samej dzielnicy w Rudzie Śląskiej. Do napaści doszło dwa razy - za pierwszym razem poszkodowany tego nie zgłosił, ale za drugim razem napastniczka złamała mu nos i z pomocą 18-letniej koleżanki kopała po głowie jego dziewczynę. Mężczyźni, którzy widzieli zdarzenie, uciekli. 

zatrzymana
fot. Policja Śląska

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były okoliczności brutalnego pobicia w Rudzie Śląskiej. 
  • Co wydarzyło się z napadniętą parą po ataku w Rudzie Śląskiej.
  • Które środki zapobiegawcze zastosowano wobec podejrzanych.

Ruda Śląska. Brutalne pobicie na ulicy

Do napaści doszło w ubiegłym tygodniu przy ul. Solidarności w Rudzie Śląskiej. Za pobicie 20-letniego mężczyzny i jego 19-letniej partnerki odpowiedzialne są dwie młode rudzianki. Do zdarzenia doszło w grudniu, jednak mundurowi dowiedzieli się, że jedna z nastolatek miała napaść na mężczyznę i mu grozić już wcześniej. 

"Z ustaleń mundurowych wynikało, że 17 i 18-latka zaatakowały idącą ulicą Solidarności parę. Mężczyźnie młodsza z atakujących nastolatek złamała nos, a jego dziewczyna, przewrócona na chodnik, była bita i kopana po całym ciele" - czytamy w komunikacie rudzkiej policji. Napadnięta 19-latka doznała poważnych obrażeń głowy i trafiła do szpitala, jednak jej życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Redakcja poleca

17-letnia napastniczka trafiła do aresztu. "Wyjaśniła, że miała swoje powody"

17-letnia mieszkanka Rudy Śląskiej i jej rok starsza koleżanka zostały zatrzymane bezpośrednio po napaści. Obie słyszały zarzuty za pobicie. "Rudzki sąd zastosował wobec bezwzględnej agresorki najsurowszy środek zapobiegawczy w postaci aresztu" - poinformowali policjanci. 

Wiadomo także, że nastolatki znają pokrzywdzonych i są z tej samej dzielnicy. - 20-latek powiedział, że nie wie, co kierowało 17-latką. Ona wyjaśniła, że miała swoje powody. Przyznała się do napaści, nie miała specjalnego wyboru, bo są świadkowie zdarzenia. Dwaj mężczyźni widzieli ten atak i uciekli - relacjonował w rozmowie z TVN24 Arkadiusz Ciozak, rzecznik policji w Rudzie Śląskiej.

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET