`

Brutalne zabójstwo 13-letniej Nadii. "Kilkanaście ciosów nożem"

2 min. czytania
23.03.2026 15:15
Obserwuj nas na Google

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy wydał wyrok w sprawie zabójstwa 13-letniej Nadii z Inowrocławia. Mikołaj J. został uznany winnym. W chwili popełnienia zbrodni miał 18 lat.

Policja
fot. Dawid Wolski/East News (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki wyrok wydał sąd w Bydgoszczy.
  • Kiedy doszło do zabójstwa 13-letniej Nadii.
  • Co w sprawie ustaliła prokuratura.

Mikołaj J. skazany za zabójstwo 13-latki

Mikołaj J. został skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo 13-letniej Nadii z Inowrocławia, do którego doszło w październiku 2022 roku. Będzie musiał zapłacić także łącznie 100 tys. zł nawiązki dla dwóch pokrzywdzonych w sprawie osób. Po wyjściu z więzienia zostanie wobec niego zastosowana elektroniczna kontrola miejsca pobytu. Wyrok jest nieprawomocny.

16 października 2022 roku ojciec 13-letniej Nadii zgłosił jej zaginięcie. Ciało dziewczynki znaleziono trzy dni później przy ul. Długiej w Inowrocławiu. Badający sprawę śledczy ustalili, że wówczas 18-letni Mikołaj J. zwabił nastolatkę w ustronne miejsce pod pozorem spotkania, po czym zadał jej "kilkanaście ciosów przyniesionym przez siebie nożem". 

Redakcja poleca

Zabójstwo 13-letniej Nadii z Inowrocławia

"Przeprowadzone oględziny oraz sekcja zwłok świadczyły o tym, że została ona w okrutny sposób pozbawiona życia; biegły jako przyczynę zgonu wskazał wykrwawienie na skutek m.in. zadanych pokrzywdzonej ran kłutych ostrym narzędziem" - informowała Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy, kierując do sądu akt oskarżenia. 

Śledczy szybko powiązali Mikołaja J. ze śmiercią Nadii. Sekcja zwłok, zabezpieczone w sprawie dowody, ślady biologiczne oraz nagrania z monitoringu wyraźnie sugerowały, że to właśnie on zabił 13-latkę. Początkowo przyznał się nawet do winy, jednak później zmieniał swoją wersję wydarzeń. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

"Pokrzywdzona doznała, na skutek jego brutalnego działania, poważnych obrażeń wewnętrznych, które doprowadziły do wykrwawienia i - w konsekwencji - zgonu. Następnie podejrzany pozostawił zwłoki Nadii na miejscu zbrodni, oddalając się do pobliskiego sklepu. Tego samego dnia po południu Mikołaj J. spotkał się ze znajomymi, nie okazując żadnych emocji związanych z popełnioną zbrodnią" - informowali śledczy.

Źródło: Radio ZET / TVP3 Bydgoszcz

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET