Burza o konie w rezydencji Karola Nawrockiego. „Polacy czekają na odpowiedź"
W jednej z prezydenckich rezydencji Kancelaria Prezydenta trzyma cztery konie; dwa są dla Karola Nawrockiego i jego żony, jeden dla dziecka – informowała kilka dni temu „Gazeta Wyborcza". Sprawa wywołała burzliwą dyskusję. Głos zabrał m.in. rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są zarzuty wobec prezydenta dotyczące koni w rezydencji.
- Co odpowiedziała Kancelaria Prezydenta na ten temat.
- Dlaczego dyskusja na temat koni stała się publicznym tematem.
Burza o konie w rezydencji Karola Nawrockiego
„Wyborcza", powołując się na informacje od byłych pracowników rezydencji, podała, że konie dla Karola Nawrockiego i jego rodziny pojawiły się wiosną 2026 r. w prezydenckim ośrodku w Promniku (ok.100 km na wschód od Warszawy). – Jest koń dla prezydenta, jego żony i mały konik dla Kasi [8 letniej córki Nawrockich]. Do tego jest instruktor jazdy, obsługa stajni i przyczepy do wożenia koni – informował rozmówca „Wyborczej".
Czy konie zostały kupione i za jaką cenę, a jeśli są prezentem – to od kogo? Kancelaria odpowiedziała redakcji: „Konie nie stanowią własności Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i nie zostały przez Kancelarię nabyte. Ich właścicielem jest Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, będące odrębną jednostką sektora finansów publicznych, działającą w formie instytucji gospodarki budżetowej".
Tusk: „Jeździłem słabo, ale za swoje"
Kwestia tego, ile pasja prezydenta kosztuje Skarb Państwa, wywołała burzliwą dyskusję. 3 października premier Donald Tusk opublikował na X zdjęcie z młodości – gdy jeździł konno – z dopiskiem: „Jeździłem słabo, ale za swoje". Do dyskusji włączył się również rzecznik rządu Adam Szłapka. „Jeździectwo to przepiękny sport, ale jeździmy za swoje. I nie trzeba trzymać koni w Kancelarii" – napisał.
W kolejnym wpisie, publikując zdjęcie, na którym jest m.in. Karol Nawrocki, Szłapka skomentował: „Albo jeździ konno za nasze, albo pozuje na gali boksu. Jak myślicie, kiedy zawalczy w klatce?". Post na ten temat pojawił się również na oficjalnym profilu Koalicji Obywatelskiej. „Trzy konie Nawrockiego i jego rodziny, zero informacji, kto je kupił i płaci za ich utrzymanie... Panie Prezydencie – Polki i Polacy nadal czekają na odpowiedź: ile kosztuje utrzymanie pańskich koni?" – napisano.
PAP zapytała w niedzielę Leśkiewicza, od jak dawna zwierzęta są w Promniku, kto i z jakiej puli płaci za ich utrzymanie, czy to prawda, że z koni korzysta prezydent wraz z rodziną oraz czy rzeczywiście w prezydenckim ośrodku jest czwarty koń dla funkcjonariusza ochrony.
Leśkiewicz: „Towarzyszyły wszystkim prezydentom"
Leśkiewicz w odpowiedzi na pytania dziennikarzy podkreślił, że zwierzęta, w tym konie, mieszkają w rezydencjach należących do Kancelarii Prezydenta od początku lat 90. XX wieku. „Towarzyszyły wszystkim prezydentom RP od Lecha Wałęsy poczynając. W okresie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego w jednym z ośrodków została zbudowana stajnia dla koni. W rezydencjach znajdowały schronienie także inne zwierzęta np. daniele czy jelenie” – przekazał rzecznik prezydenta RP.
Podkreślił, że zwierzęta była obecne w rezydencjach prezydenckich przed objęciem urzędu przez Karola Nawrockiego. „Ich utrzymanie jest finansowane ze środków Centrum Obsługi KPRP. To praktyka stosowana od wielu lat” – zaznaczył Leśkiewicz. „Tak jak oficjalnie informowaliśmy, obecnie pod opieką CO KPRP są trzy konie. Jeden, z okresu prezydentury Andrzeja Dudy i dwa zakupione w ostatnim czasie” – przekazał Leśkiewicz. Ocenił też, że sprawa dotycząca koni w prezydenckim ośrodku to „wściekły atak rządzących”, który świadczy „o całkowitym oderwaniu od rzeczywistości”.
„Ludzie, którzy się kreują na obrońców praw zwierząt, w rzeczywistości zohydzają Polakom opiekę nad zwierzętami. Z ataków na Prezydenta RP uczynili sposób na przykrywanie swoich nieudolnych rządów: gigantycznego deficytu, obniżenia ratingu, bankructwa NFZ i afer o których w zasadzie codziennie piszą media” – ocenił rzecznik prezydenta.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET