Burza wokół Hołowni, marszałek mówi o "kryzysie w koalicji". Stanowcza zapowiedź Tuska

2 min. czytania
28.11.2024 17:02
Obserwuj nas na Google

Media obiegły doniesienia, jakoby Szymon Hołownia studiował na Collegium Humanum. Marszałek Sejmu zaprzeczył tym informacjom i wyjaśnił, dlaczego według niego takie wieści się rozprzestrzeniają. W czwartek do sprawy odnieśli się Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz.

Hołownia, Kosiniak, Tusk
fot. Piotr Molecki/East News

Szymon Hołownia studiował na Collegium Humanum?

Doniesienia o tym, jakoby Szymon Hołownia studiował na Collegium Humanum, jako pierwsi podali dziennikarze "Newsweeka". Ich zdaniem byli pracownicy uczelni potwierdzają, że nazwisko marszałka Sejmu widniało na liście studentów, zaś ówczesny rektor Collegium Humanum Paweł Cz., który usłyszał już ok. 100 zarzutów, w tym m.in.  fałszowania dyplomów na masową skalę i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, miał chwalić się, że ma "Hołownię na liście".

Hołownia odpiera zarzuty

Hołownia odpiera zarzut o studiowaniu na owianej złą sławą uczelni. - Te oskarżenia czy insynuacje, które kierowane są pod moim adresem i które polegają na nie wiem czym, na jakichś brudnych domysłach, brudnych grach, które zaczynają się toczyć, muszę traktować tylko w jeden sposób. Bo jeżeli ktoś mówi: to nazwisko mogło znaleźć się na liście studentów, tak, mogło się znaleźć, bo złożyłem wniosek o przyjęcie na studia, natomiast tych studiów nie podjąłem. Ale jeżeli ktoś mówi: aha, on był dogadany, żeby nie chodzić na te studia i tak naprawdę mieć za to dyplom, to jest to bardzo poważne oszczerstwo i sygnał, że zaczęła się w Polsce kampania wyborcza - powiedział lider Polski 2050.

Redakcja poleca

- Zastanawia mnie, dlaczego ta kwestia, o którą już wiele razy byłem pytany, wypływa właśnie teraz i każe zadać sobie pytania o koincydencję. Na przestrzeni roku dwukrotnie otrzymałem informacje, że temat jest w zainteresowaniu służb. Za pierwszym razem były o tym, że ktoś kolportuje te informacje, że Hołownia, Collegium Humanum, powołując się na służby, a za drugim razem, że miało dość do jakichś interakcji z podejrzanym panem Czarneckim i próby zdobycia jakichś zeznań, które miały mnie obciążyć w tym kontekście - mówił podczas konferencji prasowej.

- Jeżeli służby za tym stoją, albo jeżeli służby lub prokuratura miała w tym swój udział, bo skądś te informacje musiały wyciec, to będzie znaczyło, że to nie jest to, na co się umawialiśmy - stwierdził w czwartek Szymon Hołownia.

Tusk i Kosiniak-Kamysz bronią marszałka Sejmu

Do sprawy odniósł się m.in. premier Donald Tusk. - Słyszałem wyjaśnienia pana marszałka. Moim zdaniem są wystarczające - powiedział w czwartek. - Jeżeli ktokolwiek z administracji państwowej będzie śmiał użyć swoich narzędzi czy kompetencji, by wpływać na wyniki wyborów w Polsce, zostanie przeze mnie wyrzucony następnego dnia - zapowiedział, dodając, że "rozumie emocje i kampanię". - Każdy spodziewa się jakichś nieprzyjemności, ta kampania może być brutalna - ocenił szef rządu.Z kolei w mediach społecznościowych koalicyjnego kolegi z Trzeciej Drogi bronił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. "Stanowisko Szymona Hołowni jest jasne i dokładnie tłumaczy sprawę. W pełni ufam wyjaśnieniom marszałka Sejmu. Ma on nasze pełne poparcie" - napisał na portalu X.

Źródło: Radio ZET/X - Władysław Kosiniak-Kamysz

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET