Burza ws. referendum w Krakowie. Zawiadomiono prokuraturę. "Niebywałe przypadki"
W Krakowie trwa liczenie podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i rady miasta. Wykryto pewne nieprawidłowości. "W trakcie weryfikacji podpisów ujawniono niepokojące i niebywałe wręcz przypadki" - informują inicjatorzy akcji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie nieprawidłowości odkryto w procesie weryfikacji podpisów.
- Dlaczego inicjatorzy referendum złożyli zawiadomienie do prokuratury.
- Które elementy weryfikacji podpisów mogą wskazywać na celowe działania.
Referendum w Krakowie, inicjatorzy akcji zawiadamiają prokuraturę
Zbliża się koniec procesu liczenia podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego oraz rady miasta. "W trakcie weryfikacji podpisów ujawniono niepokojące i niebywałe wręcz przypadki. W związku z tym złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przeciwko referendum" - podano na profilu "ReferendumKrk". Z informacji przekazanych przez inicjatorów akcji wynika, że Krajowe Biuro Wyborcze do tej pory zweryfikowało 70 tysięcy podpisów. Ponad 20 procent okazało się nieprawidłowych.
Na listach poparcia pojawiły się dane co najmniej kilkunastu osób nieżyjących. "Co więcej, dane te były wpisywane na różnych kartach i w różnych odstępach czasu, co jasno wskazuje na działanie celowe. To nie tylko bezczeszczenie pamięci zmarłych, to próba manipulacji i uderzenie w fundamenty demokracji" - dodają inicjatorzy akcji. Jednocześnie zapewniają, że referendum w stolicy Małopolski z dużą pewnością się odbędzie. Proces weryfikacji list może zakończyć się już w przyszłym tygodniu.
"Nikt przy zdrowych zmysłach nie zrobiłby czegoś takiego"
Do faktu, że kilkanaście podpisów pochodzi od osób, które od dawna nie żyją, odniósł się Jan Hoffman, jeden z inicjatorów akcji. - Nie podejrzewamy o to naszych zwolenników. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zrobiłby czegoś takiego, bo wiadomo, że każdy podpis jest drobiazgowo weryfikowany. To musiał zrobić ktoś nam nieprzychylny albo niespełna rozumu - powiedział Hoffman, cytowany przez "Gazetę Wyborczą". Na listach znalazło się też sporo podpisów z błędnym numerem PESEL.
W piątek inicjatorzy referendum złożyli w krakowskiej prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. "Nie godzimy się na niszczenie demokracji. Referendum to święto demokracji – najwyższy wyraz woli obywateli. Tymczasem ujawnione zostały przypadki podawania nieprawdziwych danych, w tym danych osób nieżyjących, na listach poparcia. To działania, które noszą znamiona celowego sabotażu i próby zdyskredytowania idei referendum" - czytamy w oświadczeniu inicjatorów akcji referendalnej.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET