Mężczyzna strzelał z wiatrówki przy placu zabaw. Obok bawiły się dzieci. "Szok!"
Na jednym z osiedli w Bydgoszczy mężczyzna strzelał z wiatrówki. Był na swojej posesji, ale obok znajdował się przyszkolny plac zabaw, na którym bawiły się dzieci. Zaniepokojeni rodzice wezwali policję.
Do sytuacji doszło w niedzielę na osiedlu Jachcice w Bydgoszczy. Sprawę na jednej z lokalnych grup ogłoszeniowych w mediach społecznościowych opisała internautka, która wybrała się tego dnia na spacer z dziećmi. "Doszliśmy na plac zabaw obok szkoły, na którym oprócz naszych dzieci, bawiło się kilkoro innych. Nagle świst i coś wbiło się w ścianę przylegającą do placu zabaw. Okazało się, że jakiś starszy pan siedział sobie na krzesełku w ogrodzie graniczącym z placem zabaw i strzelał z wiatrówki" - opisała sytuację kobieta, cytowana przez "Express Bydgoski".
Incydent na osiedlu w Bydgoszczy. Mężczyzna strzelał z wiatrówki przy placu zabaw
Na tym jednak nie koniec. Zaniepokojeni rodzice postanowili "upomnieć" mężczyznę z wiatrówką, ale ten nie miał zamiaru przestać strzelać. Wtedy wezwano policję.
"Panowie poszli go upomnieć a on, że nikt mu nie zabroni zachowywać się swobodnie na własnej działce i strzelił sobie jeszcze raz. Zawiadomiliśmy policję, która tylko upomniała pana, bo przecież nic się nie stało. Szok! A gdyby tak dziecko wbiegło na linię strzału? Gdyby doszło do tragedii, bo nieodpowiedzialny człowiek bawi się wiatrówką obok szkoły?" - relacjonowała dalej kobieta.
"Express Bydgoski" postanowił sprawdzić, czy rzeczywiście policja ograniczyła się jedynie do upomnienia mężczyzny. Mł. asp. Krzysztof Bratz z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy poinformował, że sprawa będzie miała swój ciąg dalszy. - Potwierdzam, że wczoraj doszło do takiej interwencji na ul. Średniej w Bydgoszczy. Policjanci byli na miejscu, sporządzili dokumentację w formie notatki urzędowej. Trwają dalsze czynności w tej sprawie - powiedział w rozmowie z portalem.
Źródło: Radio ZET / "Express Bydgoski"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET