Byłam na Nocy Świętojańskiej w uzdrowisku Ustroń. Magia to mało powiedziane
Noc Świętojańska, której obchody mają swoje źródło w świętach powitania lata, związanych z kultem słońca i sił przyrody, stała się pretekstem do rozmów o kobietach. Ich zdrowiu, sile, małych potyczkach i wielkich kryzysach. Pojechałam do uzdrowiska Ustroń, by uczestniczyć w tym wydarzeniu - pleść wianki, nucić góralską melodię i usłyszeć, że po diagnozie "nowotwór" nie kończy się świat.
- 5 zdjęć Zobacz galerię
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Ustroń zinterpretował Noc Świętojańską na nowo.
- Dlaczego debata na temat zdrowia i emocji była ważna.
- Które wyzwania podjęły ekspertki podczas debaty.
Noc Świętojańska w uzdrowisku Ustroń
Noc Świętojańska, obchodzona najczęściej z 23 na 24 czerwca, to jedno z najstarszych świąt dorocznych. Jest powiązane z wróżbami, praktykami magicznymi, kultem słońca i sił przyrody. Towarzyszyły jej rytuały ognia i wody, a także obrzędy miłości i płodności. Wierzono, że w tę najkrótszą w roku noc dzieją się cuda. Był to również moment kulminacji sił natury i kobiecej energii. W uzdrowisku Ustroń postanowiono zinterpretować to święto na nowo. Stało się ono pretekstem do rozmów o kobiecej sile, wrażliwości i potrzebie zatrzymania się w chaosie życia codziennego. Obchody rozpoczęły się 3 lipca w samym sercu Beskidów. Od godziny 10:00 w Sanatorium Równica słychać było tradycyjne melodie przeplatane szelestem rozmów. Na targach rzemiosła migały kolorowe świece, chusty, biżuteria i inne wyroby artystów z regionu. Można było również stworzyć własne ozdobne świece.
Przed godziną 16:00 rozpoczęła się debata z udziałem ekspertek i przedstawicielek różnych środowisk. Wzięły w niej udział między innymi: Bogusława Waligóra-Klimurczyk, prezes stowarzyszenia "Amazonki", Weronika Porc, twórczyni internetowa znana z projektu "Obalić depresję", Olimpia Hadrych, psychotraumatolog i seksuolog oraz Anna Kołoczek-Szymbor, psycholog uzdrowiska Ustroń. Rozmowy dotyczyły zdrowia, profilaktyki oraz tego, jak ważne jest słuchanie sygnałów od organizmu i emocji, które bywają zagłuszane przez chaos życia codziennego.
Małe i wielkie końce świata
Podczas debaty uczestniczki podzieliły się również własnymi doświadczeniami z chwil, gdy znany wcześniej świat rozpada się na kilkanaście kawałków po kilku słowach lekarza. Bogusława Waligóra-Klimurczyk, prezes stowarzyszenia "Amazonki" zapewnia jednak, że, mimo rozpadu, świat po diagnozie raka piersi się nie kończy. - To, jak kobieta radzi sobie z tym kryzysem, to kwestia indywidualna. Każda diagnozę przechodzi na swój własny sposób. Nie można nikomu powiedzieć: "zrób to, czy tamto i wszystko się ułoży". Nie istnieje taki przepis. To jedna z najtrudniejszych diagnoz, jaką dostaje się w życiu i każdy potrzebuje wówczas wsparcia - mówiła Bogusława Waligóra-Klimurczyk. - Oczywiście to nie oznacza życia smutnego, pełnego choroby. Amazonki żyją w pełni, cieszą się z każdej chwili i doceniają ją potrójnie. Dopiero wtedy okazuje się, co tak naprawdę jest istotne, a co można (i można było wcześniej) pominąć. Warto jednak pamiętać o profilaktyce, która tak naprawdę jest stylem życia. Liczą się nie tylko badania, ale także dieta, dbanie o układ odpornościowy i regulację stresu - dodała prezes stowarzyszenia.
Uzdrowisko Ustroń
Z kolei Weronika Porc opowiedziała o tym, jak świat się nie kończy - ale ustaje. Przestaje cieszyć, pachnieć, smakować. Obojętnieje. Rzuca wyzwania - wstań z kanapy, umyj włosy, spójrz przez okno, porozmawiaj, zobacz się w lustrze, dostrzeż - które dla osoby chorej na depresję wydają się ciężarem nie do udźwignięcia. Twórczyni internetowa poruszyła ważny temat zdrowej dawki egoizmu, która pomogła jej toczyć walkę z chorobą, a także konieczności społecznego wsparcia dla osób zmagających się z tym zaburzeniem. Podczas debaty nie zapomniano również o często pomijanym - a nawet będącym na granicy tabu - temacie seksualności.
- Seksualność kobiet wciąż pozostaje tematem tabu, choć jest naturalną i niezwykle ważną częścią życia - na każdym jego etapie. Zbyt często potrzeby, pragnienia czy granice kobiet są pomijane lub bagatelizowane, co prowadzi do cierpienia, poczucia winy czy wstydu. Nierozwiązane traumy seksualne często przenoszą się z pokolenia na pokolenie, dlatego tak ważne jest, by o seksualności mówić otwarcie, bez lęku i wstydu, a także odważnie uwalniać to, co boli. Tylko wtedy możemy zadbać o siebie i o przyszłość naszych córek - podkreśliła Olimpia Hadrych, psychotraumatolog i seksuolog.
"Kobiety potrzebują czuć, że są ważne"
W atmosferze wzruszenia, bliskości i otwartości na emocje Anna Kołoczek-Szymbor, psycholog uzdrowiska Ustroń mówiła również o tym, jak uniwersalna jest potrzeba docenienia nie tylko za "ładny uśmiech". - Kobiety potrzebują czuć, że są ważne i wartościowe - nie za to, jak wyglądają czy ile dają z siebie innym, ale po prostu dlatego, że są. Mają prawo do wszystkich emocji, do stawiania granic i dbania o siebie, szczególnie w trudnych momentach - zaznaczyła. - To właśnie wtedy potrzebują wsparcia, które pomoże im odzyskać siłę i pewność siebie - dodała psycholog. Po długiej rozmowie rozpoczęły się warsztaty z samobadania piersi prowadzone przez Bogusławę Waligórę-Klimurczyk.
Tego dnia ławki znajdujące się przed uzdrowiskiem pełne były osób uciekających przed piekącym słońcem. Panowała błoga atmosfera wyciszenia i spokoju. Przeciwwagą okazał się barwny koncert Góralki Hanki na świeżym powietrzu w karczmie Zapiecek. Po dłuższym wsłuchaniu się w dźwięczne melodie odeszłam na bok, nęcona aromatem polnych kwiatów i roślin świeżo zerwanych z okolicznych łąk. Przy stoisku z rumiankiem, lawendą i hortensjami zebrała się grupa uśmiechniętych kobiet, by wspólnie pleść wianki, nucąc piosenki pod nosem ludowe. Wiatr delikatnie poruszał sukniami z bawełny. Biel przeplatała się z zielenią. Pomyślałam, cytując słynny kanadyjski serial: "Oh, how I love being a woman".
Uzdrowisko Ustroń
- Lipcowe spotkanie było doskonałą okazją, by pokazać, jak wiele kobiet – bez względu na wiek i historię – zmaga się z podobnymi wyzwaniami. Niezależnie od tego, czy chodzi o chorobę nowotworową, depresję, czy utratę kontaktu ze sobą – wspólnym mianownikiem pozostaje potrzeba wsparcia, czułości i przestrzeni na odbudowę. Właśnie taką przestrzeń chcemy tworzyć w uzdrowisku Ustroń - podsumowała Izabela Bożek, Dyrektor ds. Sprzedaży i Marketingu w uzdrowisku Ustroń.
Źródło: Radio ZET