`

Tak wygląda stadion po festiwalu ZORZA we Wrocławiu. "Prawie się rozpłakałem"

3 min. czytania
11.07.2025 16:40
Obserwuj nas na Google

Po festiwalu ZORZA wrocławski Stadion Olimpijski przypominał ruinę. Zdjęcia zdewastowanej bieżni, walających się po ziemi śmieci i pozrywanych bramek udostępnił na swoim profilu w mediach społecznościowych trener lekkoatletyki Kamil Kobiałka. - Pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją. Obiekt był często wynajmowany na jakieś zloty fanów motoryzacji, wystawy psów i tak dalej, ale nigdy nie było żadnych zniszczeń. No prawie się rozpłakałem, jak to zobaczyłem - mówi trener w rozmowie z portalem RadioZET.pl. 

Stadion we Wrocławiu
fot. Kamil Kobiałka

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co spowodowało zniszczenia na Stadionie Olimpijskim po festiwalu ZORZA.
  • Dlaczego sportowcy we Wrocławiu mają problem z miejscem do treningu.
  • Jakie działania podejmuje AWF Wrocław w celu naprawy uszkodzeń stadionu.

Zniszczenia na wrocławskim stadionie po festiwalu ZORZA

W piątek i sobotę 27 i 28 czerwca na terenie kompleksu Stadionu Olimpijskiego odbył się festiwal ZORZA, na który zapraszał Dawid Podsiadło. Wydarzenie było wspierane przez T-Mobile. Na dwudniowe muzyczne święto zjechał się wielotysięczny tłum. Niestety czar prysł po zakończeniu wydarzenia. W sieci pojawiły się zdjęcia pozrywanych bramek, walających się po stadionie śmieci i zniszczonej bieżni. - Pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją. Obiekt był często wynajmowany na jakieś zloty fanów motoryzacji, wystawy psów i tak dalej, ale nigdy nie było żadnych zniszczeń. A na tym koncercie powjeżdżały ciężkie maszyny, sceny ważące pewnie z kilkanaście ton - poryły bieżnię, pocięły. Przeorane są wszystkie tory. Tam się nie da trenować. Takich zniszczeń jeszcze nigdy nie widziałem, no prawie się rozpłakałem, jak to zobaczyłem - opowiada nam wrocławski trener lekkoatletyki Kamil Kobiałka.

W tym tygodniu odbyło się spotkanie z przedstawicielką AWF Wrocław, trenerami, zawodnikami i przedstawicielem firmy, która wynajęła obiekt. - Mężczyzna tłumaczył, że przez deszcz i wiatr oni nie mogli ryzykować i rozkładać rusztowania, dlatego tak późno to sprzątają. No, ale ja mu powiedziałem: tu nie chodzi o bałagan, tylko o uszkodzenia, metrowe płaty tartanu odchodzące od bieżni i tak dalej. Wszystko jest poniszczone - mówi nam Kamil Kobiałka. Z prośbą o komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się do Urzędu Miejskiego Wrocławia i rzeczniczki prasowej Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. 

"Prowadzone są prace naprawcze"

Biuro prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia w odpowiedzi na mail oznajmiło, że właścicielem obiektu jest AWF Wrocław i to uczelnia powinna udzielić odpowiedzi. Z kolei Katarzyna Pawlak, rzeczniczka prasowa AWF poinformowała, że po zakończeniu ostatniej imprezy masowej  prowadzone są prace naprawcze przy zdemontowanych na czas festiwalu fragmentach ogrodzenia. Prowadzi je firma, która wynajęła obiekt.

Redakcja poleca

- Nowe władze uczelni (rektor sprawuje urząd od września 2024 r.) prowadzą aktualnie audyt infrastruktury sportowej AWF Wrocław, którego częścią jest także szczegółowa ocena stanu zabytkowego Stadionu Lekkoatletycznego. Wszelkie dodatkowe uszkodzenia – również te, które mogły pojawić się ostatnio po koncercie – są dokumentowane i będą uwzględniane w końcowym odbiorze terenu wynajętego organizatorowi imprezy, co zapisane jest w umowie - mówi nam rzeczniczka. - Trwają również rozmowy nowych władz uczelni z różnymi podmiotami w sprawie remontu tego sportowego dziedzictwa - dodaje.

Wrocławscy sportowcy nie mają gdzie trenować

Przypomnijmy, że Stadion Lekkoatletyczny we Wrocławiu od 2020 roku - zgodnie z Zarządzeniem Kanclerza AWF Wrocław - jest wyłączony z zajęć sportowych ze względu na zły stan bieżni. Na ogrodzeniu wiszą tabliczki "wstęp wzbroniony". Zgodnie z tym samym rozporządzeniem na obiekcie możliwa jest organizacja imprez i wydarzeń rekreacyjnych. Mimo wszystko zdarza się, że sportowcy uczęszczają tam na  treningi - jest to bowiem jedyny w stolicy Dolnego Śląska pełnowymiarowy stadion lekkoatletyczny.

- Najbardziej walczymy o to, żeby nam zrobili stadion we Wrocławiu, przynajmniej jeden. Przecież to jest kuriozum, żeby w tak dużym mieście nie było choćby jednego stadionu. Ten wrocławski obiekt od kilku lat niszczeje, postawiono tylko tabliczki, że nie można wchodzić. A my nie mamy gdzie trenować. Jeździmy na zawody do Jeleniej Góry, do Karpacza, a we Wrocławiu nic. Jesteśmy w kropce od wielu lat, więc poruszamy niebo i ziemię, żeby ktoś się w końcu tym zainteresował. Liczymy na to, że AWF jakoś dogada się z miastem - mówi nam trener Kamil Kobiałka. AWF z kolei zapowiada, że trwają rozmowy dotyczące ewentualnego remontu obiektu. Do sprawy wrócimy wkrótce. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET