Byli w restauracji, gdy padły strzały. Dwóch chirurgów natychmiast ruszyło na pomoc

3 min. czytania
08.11.2026 13:13
Obserwuj nas na Google

Dwóch chirurgów ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie ruszyło na pomoc rannym tuż po strzelaninie, do której doszło w centrum miasta. Dzięki ich natychmiastowej reakcji i udzielonej pomocy jeden z ciężko rannych policjantów miał szansę doczekać przyjazdu karetki. - Nie uważamy się za bohaterów - podkreśla prof. Michał Pędziwiatr.

chirurg, który pomagał w Krakowie
fot. PAP/Art Service, YouTube/SzpitalUniwersytecki

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak dwaj chirurdzy pomogli poszkodowanym na miejscu ataku.
  • Dlaczego szybka akcja chirurgów uratowała życie policjantom.
  • Co było kluczowe w koordynacji pomocy medycznej po ataku.
  • Które szpitale przyjęły poszkodowanych z zamachu.

Chirurdzy błyskawicznie ruszyli na pomoc ofiarom ataku w Krakowie

Dwóch krakowskich chirurgów - prof. Michał Pędziwiatr i dr Mateusz Wierdak - znalazło się w sobotę w środku dramatycznych wydarzeń w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej, gdzie po wymianie ognia policjanci zatrzymali sprawcę ataku. Lekarze przebywali akurat w pobliskiej restauracji. Jak opisał prof. Pędziwiatr, uciekający samochodem sprawca po zderzeniu z innym autem wyskoczył z pojazdu i zaczął strzelać. Mimo odniesionych ran jeden z policjantów kontynuował obezwładnianie napastnika.

- Jak strzały się uspokoiły, pobiegliśmy, żeby im pomóc. Nie rozumieliśmy jeszcze, co się dzieje – powiedział i podkreślił, że na miejscu nie był sam – towarzyszący mu znajomy lekarz okrył najciężej poszkodowanego policjanta płaszczem, aby się nie wychłodził i tamował krwawienie z jego klatki piersiowej. - Dzisiaj wiemy, że to przyniosło mu przeżycie. W innym przypadku on by po prostu tego nie przeżył, bo nie zdążyłaby przyjechać karetka - ocenił profesor.

Równolegle Michał Pędziwiatr koordynował logistykę medyczną i rozdysponowanie poszkodowanych do właściwych placówek. Za jego inicjatywą ciężko rannego policjanta skierowano do szpitala dysponującego oddziałem chirurgii klatki piersiowej - Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Jana Pawła II. Zdaniem lekarza to dodatkowo zwiększyło jego szanse na przeżycie. Według informacji specjalisty drugi poszkodowany funkcjonariusz został przetransportowany do Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. Gabriela Narutowicza w Krakowie.

Lekarz opisał, że na miejscu poszkodowany został także przypadkowy kierowca samochodu, który znalazł się na linii strzału napastnika i doznał urazu głowy. Według chirurga jego stan również był ciężki. Po udzieleniu pomocy na miejscu lekarze pojechali do Szpitala Uniwersyteckiego, w którym pracują. - We wszystkich szpitalach w Krakowie personel zorganizował się, lekarze przyjeżdżali z własnej woli, w wolnym czasie, by udzielać pomocy z własnej inicjatywy, bo nikt z nas nie wiedział, ilu poszkodowanych będzie, ile trzeba będzie wykonać w tym samym czasie operacji - przyznał chirurg. Dodał, że w Szpitalu Uniwersyteckim rannych przejął dyżurujący zespół specjalistów. - Myśmy zrobili to, co każdy z przeszkoleniem medycznym zrobiłby na naszym miejscu, nie uważamy się za bohaterów - podsumował Michał Pędziwiatr.

Redakcja poleca

Zamach w Krakowie. Nowe informacje o ofiarach i rannych

Podczas briefingu prasowego w niedzielę wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar poinformował, że w wyniku ataku zginęli: 61-letnia obywatelka Polski, 47-letnia obywatelka Polski, 53-obywatelka Polski, 32-letni obywatel Wielkiej Brytanii, 51-letnia kobieta niebędąca obywatelką Polski, której narodowości służby na razie nie podają, a także około 50-letni mężczyzna, obywatel Polski.

16 kolejnych osób, które zostały poszkodowane, przebywa w sześciu szpitalach. Jak przekazał wojewoda, wśród nich jest 11 Polaków i pięciu obcokrajowców. Stan 14 z nich jest stabilny, jedna osoba jest w stanie ciężkim, a sprawca w stanie krytycznym. Na briefingu wojewoda poinformował, że jeden z dwóch poszkodowanych policjantów został już wybudzony, natomiast drugi pozostaje w stanie śpiączki. Rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło przekazała, że dwie z kilkunastu osób, które odniosły rany w sobotnim ataku w Krakowie, zostały wypisane ze szpitala.

W całej akcji związanej z sobotnim atakiem w Krakowie wzięło udział 1146 policjantów z Małopolski i spoza garnizonu małopolskiego oraz 24 zastępy Państwowej Straży Pożarnej, w działaniach uczestniczyło 62 strażaków ratowników. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. sobotniego zamachu pod kątem czynu o charakterze terrorystycznym.

Źródło: Radio ZET/PAP