CBA w MKiŚ. Nie chodzi tylko o rządy PiS? "Dotyczy czasów po 21 października 2023"
Agenci CBA weszli do Ministerstwa Klimatu i Środowiska w związku z nieprawidłowościami w programie „Czyste Powietrze”. Śledztwo, prowadzone na zlecenie Prokuratury Europejskiej, dotyczy niedopełnienia obowiązków przez urzędników. Podczas gdy ministra Paulina Hennig-Kloska wskazuje na błędy poprzedników, wiceminister funduszy Jan Szyszko alarmuje, że problematyczne mogą być wydatki poniesione już po 21 października 2023 roku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego CBA weszło do Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
- Jakie nieprawidłowości w programie 'Czyste Powietrze' wskazuje Hennig-Kloska.
- Co stało się z programem 'Czyste Powietrze' po listopadzie 2024 roku.
- Które projekty nie spełniają wymagań Komisji Europejskiej.
CBA w Ministerstwie Klimatu i Środowiska
We wtorek polskie media obiegła informacja o tym, że agenci CBA weszli do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Okazało się, że przedmiotem zainteresowania służb jest program „Czyste Powietrze", a postępowanie prowadzone jest na zlecenie Prokuratury Europejskiej.
Sprawa dotyczy niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w związku z opracowaniem zasad funkcjonowania i wdrażaniem kolejnych etapów programu, co potwierdził rzecznik resortu klimatu i środowiska Marek Pogorzelski.
Hennig-Kloska obwinia poprzednią władzę
Głos w sprawie zabrała ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska, która zapewniała, że obecnie program „Czyste powietrze" jest bezpieczny dla beneficjentów. Dodała też, że rząd „najszybciej jak się da" zajmie się projektem ustawy, która ma pomóc osobom poszkodowanym w ramach tego programu. Niewykluczone, że stanie się to w przeciągu miesiąca - to zależy jednak od dalszych uwag w międzyresortowych uzgodnieniach projektu.
Zwróciła też uwagę, że do rozszczelnienia programu doprowadziły zmiany wprowadzone jeszcze za „poprzedniej kadencji" - w latach 2022-2023. Wymieniała w tym kontekście m.in. wprowadzenie mechanizmu prefinansowania bez odpowiednich zabezpieczeń oraz zniesienie limitów kosztów jednostkowych, co miało sprzyjać zawyżaniu cen usług i materiałów. Zadeklarowała też pełną współpracę ze służbami.
Szefowa resortu klimatu przypomniała, że w listopadzie 2024 r. program został czasowo wstrzymany i gruntownie przebudowany, a następnie wznowiony w 2025 r. na nowych zasadach. - Uznaliśmy wtedy, że nie da wymieniać się kół w jadącym samochodzie, że program musi być gruntownie przebudowany - podkreśliła.
Nieprawidłowości po 21 października 2023 roku?
CBA pojawiło się również w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej. Sekretarz stanu w resorcie Jan Szyszko wyjaśnił, że MFiPR nie jest stroną w śledztwie, które dotyczy tylko MKiŚ. - Chcę jasno i precyzyjnie powiedzieć, że postępowanie prowadzone jest przeciw urzędnikom z MKiŚ i NFOŚ. Wizyta czy prośba ze strony CBA do MFiPR dotyczyła przekazania dowodów w tej sprawie - wyjaśnił. Zapewnił też, że wszystkie dokumenty, które mogły być przekazane, przekazane zostały. Pozostałe trafią do służb do 1 czerwca.
Co ciekawe, Jan Szyszko zarzuca również resortowi Pauliny Hennig-Kloski, że projekty realizowane w ramach programu nie spełniają wymagań Komisji Europejskiej. - Jest bardzo jasny podział. Wszystkie projekty zgłoszone do 21 października 2023 roku zostały certyfikowane do KE i dostaliśmy z tego względu refinansowanie do budżetu państwa. Wszystkie wydatki z „Czystego Powietrza" po 21 października 2023 nie zostały certyfikowane do KE, ponieważ nie spełniały wymagań programu Funduszy Europejskich na infrastrukturę, klimat i środowisko - wyjaśnił.
Dodał, że mowa tutaj o 4,3 mld zł, które zostały prefinansowane z budżetu państwa, a na które obecnie nie ma refinansowania z budżetu unijnego. - To są rachunki, których nie możemy wysłać, bo są w nich daleko idące nieścisłości czy sprawy niedobre. Ja o tym publicznie informowałem dwa miesiące temu - dodał.
Urzędnicy Hennig-Kloski nie weryfikowali urządzeń?
Podkreślił, że właśnie z tego względu minister finansów zdecydował o zakończeniu prefinansowania programu z budżetu państwa. - Brak certyfikacji wynika z tego, że by certyfikować, czy też rozliczyć jakieś urządzenie, musi ono być dopuszczone do funkcjonowania na unijnym rynku - powiedział.
- Żeby być dopuszczone do funkcjonowania na unijnym rynku, musi być wpisane do odpowiedniej bazy urządzeń. Jest daleko idące prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że urzędnicy Narodowego Funduszu i Ministerstwa Klimatu nie weryfikowali tego, czy urządzenia, które uzyskują dofinansowanie są do tego unijnego rynku dopuszczone - stwierdził.
Co ważne, Szyszko podkreślił, że mówimy tu o obecnych pracownikach resortu klimatu. - Ja nie chcę tu wchodzić w dyskusję polityczną, ale sprawa dotyczy czasów od października 2023 roku - powiedział. Czy więc śledztwo CBA może dotyczyć również ludzi związanych z obecną władzą? Tego na ten moment nie wiadomo. - Ja oczywiście nie mam wglądu do tego śledztwa - dodał Szyszko.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET