Likwidacja CBA nie taka pewna. "Ale i tak będzie martwą instytucją”
Sejm zdecydował o likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Na to musi zgodzić się jednak prezydent, a jego otoczenie sugeruje weto w tej sprawie. Jaki los czeka CBA? - Będzie marginalizowane w budżecie na kolejny rok. Stanie się praktycznie martwą instytucją, a korupcję będzie zwalczać policja - słyszymy od polityków obozu rządzącego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego prezydent Karol Nawrocki może zawetować ustawę o likwidacji CBA.
- Co się stanie z zadaniami CBA po jego likwidacji.
- Jakie problemy mogą wyniknąć z weta prezydenta dotyczącego likwidacji CBA.
– Nie znam drugiego rządu w demokratycznej Europie, w demokratycznym, wolnym świecie, który chciałby likwidować instytucję, która walczy z korupcją. Likwidacja CBA była waszym marzeniem, ale już dzisiaj mogę państwu powiedzieć, że to marzenie będzie płonne. Nic z tego nie będzie – powiedział w piątek, 13 marca, w Sejmie Zbigniew Bogucki z Kancelarii Prezydenta RP.
W piątek, 13 marca, Sejm zdecydował o likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Za przyjęciem projektu było 231 posłów, 180 głosowało przeciw, a 18 wstrzymało się od głosu. Wcześniej Sejm nie przyjął wniosku klubu PiS o odrzucenie ustawy. Likwidacja CBA była wpisana w umowę koalicyjną partii rządzących.
Nawrocki zawetuje ustawę o likwidacji CBA?
Plany obozu rządzącego popsuje najprawdopodobniej prezydent Karol Nawrocki. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zasugerował, że głowa państwa zawetuje ustawę likwidująca CBA. Co zrobi wówczas rząd?
- Ustawa jest procedowana. Na tym etapie nie chcemy szermierzyć się z pałacem prezydenckim - odpowiedział nam rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Obóz rządzący stracił nadzieję na likwidację CBA po przegranej Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich. Wcześniej rząd nawet nie próbował przepychać projektu ustawy, bo urzędujący wówczas prezydent Andrzej Duda wyraźnie sprzeciwiał się likwidacji. Po tym, jak do pałacu prezydenckiego wprowadził się Karol Nawrocki, sytuacja praktycznie się nie zmieniła. Jak anonimowo mówią nam politycy obozu rządzącego, procedowanie ustawy ma być tylko formalnością.
Rząd przygotowuje się na weto prezydenta, ale nie zamierza składać broni. CBA ma dalej istnieć, ale wyłącznie w teorii. Zadania tej jednostki będą realizowane przez inne służby, co zresztą miało mieć miejsce zgodnie z projektem ustawy. Planowano powołanie nowej instytucji w policji: Centralnego Biura Zwalczania Korupcji. Kompetencje CBA miały przejąć także: Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Krajowa Administracja Skarbowa i Służba Kontrwywiadu Wojskowego.
- CBA będzie marginalizowane w budżecie na kolejny rok. Stanie się praktycznie martwą instytucją, a korupcję będzie zwalczać policja. Zresztą ta jednostka ma ustawowy obowiązek zwalczania tego rodzaju przestępstw - mówi nam anonimowo jeden z polityków obozu rządzącego.
Weto Nawrockiego, sporo komplikacji
Z obozu rządzącego nie płynie jednak fala entuzjazmu, bo weto Nawrockiego oznacza sporo komplikacji. Przykładowo, bez zmiany ustawy nie da się przenieść etatów agentów do policji. CBA zatrudnia obecnie ponad tysiąc osób. Ta nie ma też tak szerokich uprawnień jak służby specjalne, np. kontroli operacyjnej polityków. Policjanci mogą zakładać podsłuchy jedynie w sprawach kryminalnych.
- Jeżeli jednak popatrzymy na ostatnie decyzje dotyczące polityków, samorządowców, to mam przekonanie, że wszystkie służby działają z pełnym zaangażowaniem. Przykładem jest sprawa prezydenta Częstochowy czy urzędników z Wrocławia - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Mirosław Suchoń, wiceszef Komisji do Spraw Służb Specjalnych i przewodniczący klubu parlamentarnego Centrum.
Chodzi o zatrzymanie prezydenta Częstochowy Krzysztofa M. przez agentów CBA na polecenie prokuratora Śląskiego Wydziału Prokuratury Krajowej. Samorządowiec Lewicy (zawieszony po zatrzymaniu) podejrzany jest o przyjmowanie korzyści majątkowych.
Z kolei kilka dni temu CBA weszło do Urzędu Miasta Wrocław. Śledztwo prowadzone jest m.in. w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień przez pracowników wrocławskiego ratusza. Prezydentem Wrocławia jest Jacek Sutryk, który o urząd ubiegał z się poparciem Platformy Obywatelskiej.
CBA do likwidacji? “Priorytetowe są służby działające w obszarze bezpieczeństwa”
Wszystko wskazuje na to, że w przypadku weta prezydenta CBA będzie oddelegowane jedynie do największych spraw korupcyjnych. Pozostałe postępowania przejmą służby policyjne, które będą mogły liczyć na wsparcie wyspecjalizowanych agentów służb specjalnych.
- CBA powinno się zajmować sprawami największymi, najważniejszymi, którymi zajmuje się z powodzeniem w tej chwili. Sprawa RARS-u, sprawa Collegium Humanum, to są śledztwa dobrze prowadzone - mówił Siemoniak kilka miesięcy temu.
Środowisko obozu rządzącego, które mniej entuzjastycznie podchodzi do szans likwidacji CBA, wskazuje na kontynuację tego scenariusza. Scenariusz z “zamrożeniem” CBA może okazać się krótkoterminowy. W październiku 2027 roku odbędą się wybory parlamentarne. Jeżeli obecna kolacji rządząca je przegra, to CBA prawdopodobnie będzie znów działać w pełnym zakresie.
- Dopóki CBA nie będzie zlikwidowane, będzie wykonywało ustawowe obowiązki. Moim zdaniem priorytetowe dziś są jednak te służby, które działają w obszarze bezpieczeństwa - mówi Suchoń.
Polityczny charakter CBA
Od utworzenia CBA minie w tym roku 20 lat. Powołanie nowej służby specjalnej, która nie wywodziła się ze struktur PRL, było sztandarowym pomysłem rządzącego wówczas Prawa i Sprawiedliwości. Biuro prowadziło wiele spraw korupcyjnych zakończonych oskarżeniami. Nie uniknęło jednak politycznych wpadek. Przykładem jest śledztwo z 2007 r. w sprawie domniemanej korupcji w resorcie rolnictwa, gdy jego szefem był Andrzej Lepper.
Zatrzymani po operacji specjalnej zostali: Piotr R. i Andrzej K. To w tej sprawie po latach sąd uznał, że ówcześni szefowie CBA Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik złamali prawo. Prezydent Andrzej Duda dwukrotnie ich ułaskawił. Sprawa ta, zwana aferą gruntową, doprowadziła też w 2007 r. do rozpadu koalicji PiS-Samoobrona-LPR po zdymisjonowaniu Leppera przez premiera Jarosława Kaczyńskiego, a także w konsekwencji do przedterminowych wyborów, które wygrała Platforma Obywatelska i po których powstał pierwszy rząd Donalda Tuska.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET