Chaos w Operze Wrocławskiej. Odwołany dyrektor wraca do pracy. Co dalej?
W Operze Wrocławskiej chwilowo zapanował chaos. Stary zarząd województwa dolnośląskiego niedawno podjął uchwałę o odwołaniu dyrektora Opery Wrocławskiej Tomasza Janczaka. Teraz wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń ją wstrzymał. Na razie Janczak wrócił do pracy - nie wiadomo, na jak długo.
Janczak odwołany. Mówił, że chodziło o zemstę
Tydzień po kwietniowych wyborach zarząd jednogłośnie podjął uchwałę o zamiarze odwołania Tomasza Janczaka ze stanowiska dyrektora Opery Wrocławskiej. Zarzucano mu naruszenie przepisów prawa. Chodziło między innymi o to, że nie powołał on do rady programowo-artystycznej przedstawicieli marszałka i ministra kultury. Dalej: odstąpił od realizacji umowy zawartej w maju ubiegłego roku, określającej warunki organizacyjno-finansowe oraz program działania jako dyrektora, bo stracił swojego zastępcę ds. artystycznych, Michała Znanieckiego. Ponadto: nie otrzymał środków finansowych na rozbudowę opery z programu FEniKS.
Tomasz Janczak nie zgadzał się z tymi zarzutami. Całą sytuację tłumaczył chęcią zemsty. - Nie godziłem się na próby ręcznego sterowania operą, nie chciałem zwalniać ludzi, których mi do zwolnienia wskazano oraz zawierać umów z osobami wybranymi przez zarząd. Nie wykonywałem posłusznie poleceń, bo dla mnie najważniejsze jest dobro opery i pracowników - mówił dyrektor Janczak, cytowany przez "Gazetę Wyborczą".
Zamieszanie w Operze Wrocławskiej. Co dalej?
Wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń zablokował ustawę wymiarową. Plan był prosty: zlecić prawnikom zbadanie, czy uchwała jest zgodna ze wszystkimi paragrafami, Sejmik miał wybrać nowy zarząd i umożliwić mu podjęcie spokojnej decyzji o dalszej współpracy z Janczakiem. Ale Sejmik nie wybrał. Mało tego, wojewodzie brakło czasu - skończył się bowiem ustawowy termin i w ostatni dzień pracy stary zarząd odwołał dyrektora Opery Wrocławskiej.
Zapanował chaos. Przez trzy kolejne dni nie było wiadomo, kto właściwie kieruje obiektem. Pracownicy wpadli w panikę; zwłaszcza że w najbliższym czasie mają się odbyć w Operze premiery prestiżowych spektakli - w tego typu sytuacjach potrzebna jest osoba decyzyjna. Po kilkunastogodzinnym zamieszaniu i "bezkrólewiu" poinformowano, że wojewoda Awiżeń wstrzymał też uchwałę o odwołaniu dyrektora Tomasza Janczaka. Dyrektor wraca do pracy - nie wiadomo jednak, na jak długo. Rzecznik marszałka twierdzi, że "aż do rozstrzygnięcia sprawy, kto dalej ma kierować Operą".
Możemy się go spodziewać w ciągu najbliższego miesiąca. Nowy zarząd zyskał więc trochę więcej czasu na zastanowienie się, czy w dalszym ciągu chce współpracować z Tomaszem Janczakiem. Jeśli nie - trzeba będzie ogłosić konkurs i wybrać czwartego już dyrektora od odejścia Ewy Michnik.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET