"Chciał mnie zaj***ć". Bąkiewicz: Policja udaremniła atak nożownika
Czołowy polski nacjonalista Robert Bąkiewicz przyznał, że był celem ataku nożownika w trakcie piątkowego Marszu Milczenia w Warszawie. - Powiedział, że "chce mnie zaj***ć". Jeśli tak dalej pójdzie, to się pozabijamy – powiedział Bąkiewicz. Miał udać się do komendy policji, by złożyć zeznania.
Robert Bąkiewicz celem ataku nożownika. "Chciał mnie zaj***ć"
Bąkiewicz powiedział, że służby uprzedziły atak w trakcie piątkowego Marszu Milczenia w stolicy. - Policja udaremniła atak nożownika. Chciał dokonać przestępstwa, powiedział, że "chce mnie zaj***ć”. Przepraszam za słownictwo. Nie wiem dokąd dąży ta eskalacja nienawiści w Polakach. Jeśli dalej tak pójdzie, to się pozabijamy – powiedział w nagraniu zamieszczonym w serwisie X Bąkiewicz.
Zapowiedział, że złoży w sprawie zeznania na policji. Napisał też, że do napadu miało dojść z użyciem 25-centymetrowego noża.
Ulicami Warszawy przeszedł 7 czerwca Marsz Milczenia. Jego uczestnicy wyrażali solidarność z funkcjonariuszami i żołnierzami służącymi na granicy polsko-białoruskiej. Złożono hołd 21-letniemu Mateuszowi Sitkowi, który zmarł w szpitalu po tym, jak migrant zaatakował go nożem od strony białoruskiej.
Źródło: Radio ZET/X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET