Dwóch 18-latków zginęło, jechali w bagażniku. „Doszło do sytuacji tragicznej"
Prokuratura Rejonowa w Chełmie domaga się 14,5 lat więzienia dla oskarżonego o spowodowanie katastrofy drogowej pod wpływem alkoholu. W jej wyniku zginęło dwóch 18-latków przewożonych w bagażniku. Oskarżony wyraził skruchę i przeprosił ich rodziców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie argumenty przedstawiała prokuratura wobec Szymona C.
- Dlaczego obrona wnioskowała o złagodzenie kary dla oskarżonego.
- Jak obrona wskazywała na odpowiedzialność moralną pozostałych uczestników.
Katastrofa drogowa w Chełmie. Prokuratura domaga się 14 lat więzienia
Sąd Okręgowy w Lublinie zakończył w piątek przewód sądowy, a strony wygłosiły mowy końcowe. Prokurator Rejonowy w Chełmie Diana Wirtel-Mroczek domagała się uznania 20- letniego Szymona C. za winnego spowodowania katastrofy drogowej oraz kierowania samochodem pod wpływem alkoholu. Jako łączną karę zaproponowano 14 lat i 6 miesięcy więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Jako okoliczność łagodzącą prokurator wskazał na młody wiek oskarżonego, wcześniejszą niekaralność, a także wyrażenie skruchy.
– Nie zmienia to faktu, że dwóch młodych chłopców zginęło wskutek jego działań [...].Oskarżony, łamiąc tyle zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, musiał liczyć się z tym, że dojdzie do czegoś złego, a doszło do sytuacji tragicznej – podkreślił prokurator. Obrońcy oskarżonego domagali się zmiany kwalifikacji czynu na nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz usunięcie z opisu czynu fragmentu o ucieczce z miejsca zdarzenia. Wnieśli również o nadzwyczajne złagodzenie kary, co w tym przypadku oznacza wyrok poniżej pięciu lat więzienia.
– W aspekcie moralnym mamy tak naprawdę 10 osób odpowiedzialnych. Wszyscy chłopcy, którzy znaleźli się w tym samochodzie, są, z mojej perspektywy, współodpowiedzialni moralnie za ten wypadek – ocenił jeden z obrońców 20-latka, mec. Jacek Przeciechowski. Tymczasem, jego zdaniem, na ławie oskarżonych jest tylko jedna osoba, która poniesienie wszystkie konsekwencje tego dramatycznego zdarzenia. Według niego wszyscy uczestnicy wypadku zdawali sobie sprawę, w jakim stanie znajduje się Szymon C. i nikt ich nie zmuszał do tego, żeby wsiedli do samochodu w dziesięciu.
„Wszystkim się bardzo podobało, jak Szymon prowadzi"
Mecenas odniósł się również do filmów nagranych w trakcie feralnej jazdy samochodem. Jak twierdzi, wynika z nich, że wszyscy pasażerowie bawili się wtedy bardzo dobrze, nikt nie protestował przeciwko niebezpiecznej jeździe. – Co więcej, oskarżony był tak naprawdę zagrzewany do tego, żeby jechać jeszcze szybciej. Wszystkim się bardzo podobało, jak Szymon prowadzi. W związku z tym ta kara powinna być rozłożona na te 10 osób, które się tam znalazły – dodał adwokat. Oskarżony Szymon C. jeszcze raz w piątek podkreślił, że żałuje tego, co się stało i przeprosił rodziny ofiar znajdujące się na sali rozpraw.
W akcie oskarżenia opisano, że w trakcie tragicznej nocy pod koniec marca 2025 r. oskarżony przewoził dziewięć osób, w tym trzy w bagażniku. Jechał także z prędkością co najmniej 130 km na godz. w terenie zabudowanym, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km na godz. Do tego miał ok. 2 promile alkoholu w organizmie. Śledczy ustalili, że młodzież jeździła ulicami Chełma pomiędzy godz. 3 a 4, co uwiecznił miejski monitoring, kamery prywatne i nagranie z telefonu jednego z nastolatków.
Szymon stracił panowanie nad autem na prostym odcinku ul. Ogrodowej. Zjechał na chodnik, uderzył w latarnię, a następnie w betonowe ogrodzenie posesji. W wyniku dachowania dwóch 18-latków znajdujących się w bagażniku zmarło na miejscu. Według śledczych kierowca uciekł z miejsca wypadku. 20-latak przyznał się w trakcie procesu częściowo do zarzucanych mu czynów, oprócz ucieczki z miejsca zdarzenia i umyślnego spowodowania katastrofy. Od początku śledztwa przebywa w areszcie. Nie był dotychczas karany. Może mu grozić do 15 lat więzienia. Wyrok w tej sprawie zapadnie 3 czerwca.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET