`

Cisza i brak tłumów. Ta wieś nad Bałtykiem bije rekordy. „16-krotny wzrost”

3 min. czytania
21.05.2026 08:02
Obserwuj nas na Google

Co roku do Trójmiasta czy Zakopanego ściągają tłumy. Znalezienie wolnej przestrzeni na plaży czy górskim szlaku bywa wyzwaniem. W odpowiedzi na te trendy coraz większa liczba turystów poszukuje alternatyw. Na szczęście w Polsce nie brakuje urokliwych zakątków, które pozwalają zwolnić tempo i cieszyć się bliskością natury. Ekspert Triverna.pl zdradził portalowi RadioZET.pl, które niszowe kierunki są najchętniej wybierane w tym roku.

Jasna plaża, wydmy z trawami, fale na morzu pod błękitnym niebem. Cicha, malownicza sceneria.
fot. Konrad Uznanski/Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Które nadmorskie miejscowości zyskały na popularności w duchu „slow life”.
  • Dlaczego mniejsze kurorty nad Bałtykiem notują wzrost rezerwacji.
  • Co wyróżnia spokojne lokalizacje na tle Zakopanego.
  • Które regiony w Polsce są polecane jako miejsca na weekendowy reset.

Eksperci portalu rezerwacyjnego Triverna.pl wytypowali urlopowe miejsca, które oferują kameralną atmosferę w duchu filozofii „slow life”. W zestawieniu nie mogło zabraknąć Bałtyku. Część rezerwacji jest widoczna już w statystykach związanych z długim czerwcowym weekendem. - Choć te duże miejscowości wciąż rządzą, to w liczbach widać już bardzo ciekawy zwrot ku mniej oczywistym kierunkom. Mniejsze miejscowości wypoczynkowe notują u nas wręcz spore wzrosty. Takimi niszowymi hitami, które dosłownie wystrzeliły na ten długi weekend, są Dźwirzyno oraz Łazy koło Mielna - wyjaśnia portalowi RadioZET.pl Krzysztof Dębski, Chief Marketing Officer w Triverna.pl.

Co ciekawe, Dźwirzyno zanotowało aż szesnastokrotny wzrost liczby rezerwacji rok do roku, a w Łazach ruch skoczył ponad pięciokrotnie. - To najlepiej pokazuje, że chociaż w masie wciąż wybieramy duże, sprawdzone kurorty, to te mniejsze, spokojniejsze bazy przeżywają właśnie swój wielki moment - dodaje Krzysztof Dębski. Plażę w Dźwirzynie, która przyciąga turystów ciszą i spokojem, docenili m.in. Niemcy.

Kierunki w duchu „slow” nad Bałtykiem

Wśród nadmorskich miejscowości, które bywają wskazywane jako alternatywa dla najbardziej obleganych kurortów, wymienia się także Grzybowo położone w pobliżu Kołobrzegu. Miejscowość kojarzona jest przede wszystkim z rozległą plażą odpowiednią dla rodzin z dziećmi oraz przebiegającymi w okolicy trasami rowerowymi łączącymi się z międzynarodowym szlakiem R10. Do Stegny znajdującej się na Mierzei Wiślanej przyjezdnych przyciągają rozległe tereny leśne oraz plaża położona z dala od najbardziej zatłoczonych części Wybrzeża. W gronie chętnie wybieranych lokalizacji znajdują się również Chałupy na Półwyspie Helskim - spokojniejsze od większych i bardziej zatłoczonych ośrodków turystycznych, takich jak Władysławowo czy Jastarnia.

Nie oznacza to, że Polacy zrezygnowali z większych kurortów na Boże Ciało. Jak tłumaczy Chief Marketing Officer w Triverna.pl, tradycyjne hity wciąż dominują, a trend na klimaty „slow” to na ten moment wciąż nisza. - W ścisłej czołówce pod względem wartości sprzedaży niezmiennie królują nadmorskie klasyki, czyli Międzyzdroje, Kołobrzeg, Świnoujście i Jarosławiec - podkreśla Krzysztof Dębski.

Gdzie w góry bez tłumów? Alternatywa dla Zakopanego i Karkonoszy

Jeśli chodzi o spokojniejszą alternatywę dla Zakopanego, eksperci Triverna.pl polecają położone w województwie świętokrzyskim Ponidzie, czyli pagórkowaty obszar rozciągający się pomiędzy Kielcami a Krakowem, okrzyknięty „polską Toskanią”. Dużą popularnością cieszą się tam spływy kajakowe Nidą. Innym wyborem, tym razem dla amatorów pieszych wędrówek, mogą być Góry Izerskie. To miejsce przyciąga także klimatycznymi schroniskami i malowniczymi trasami rowerowymi.

Redakcja poleca

- Gdybym miał wybrać jednego osobistego faworyta na szybki weekendowy reset, postawiłbym na ten kierunek. To genialna, znacznie spokojniejsza alternatywa dla bardziej zatłoczonych Karkonoszy. Tutaj naprawdę można na chwilę zwolnić. No i nie oszukujmy się. Nic tak dobrze nie resetuje głowy po całym tygodniu pracy, jak spacer na Halę Izerską i wizyta w kultowej Chatce Górzystów na ich słynne w całej Polsce naleśniki z jagodami - ocenia w rozmowie z RadioZET.pl przedstawiciel Triverna.pl.

Jak dowiadujemy się od eksperta, wzrost popularności niszowych kierunków, nie oznacza, że stolica Tatr straciła na popularności. Jeśli chodzi o plany na Boże Ciało, w Zakopanem odnotowano duży, bo ponad 200-procentowy wzrost wartości rezerwacji w porównaniu z ubiegłym rokiem.

W zestawieniu Triverna.pl znalazły się także Mazury w wersji „slow”. Położone w sercu Puszczy Piskiej nad jeziorami Nidzkim i Bełdany Ruciane-Nida to idealna propozycja dla osób, które chcą uciec od hałaśliwych motorówek i tłumów na promenadach. Mniej oczywistym, ale również ciekawym kierunkiem na weekend bez masowej turystyki jest Lubelszczyzna. Oprócz Lublina, jednego z najpiękniejszych renesansowych miast w kraju, warto tam odwiedzić spokojniejszy Chełm z unikalnymi podziemiami kredowymi i legendą o duchu Bieluchu oraz Poleski Park Narodowy z drewnianymi kładkami prowadzącymi przez bagna i torfowiska.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET