`

Co dalej ze śledztwem po pożarze w Ząbkach? Jest decyzja prokuratury

2 min. czytania
25.06.2026 21:54
Obserwuj nas na Google

Pożar w Ząbkach, który objął trzy budynki mieszkalne, zdaniem prokuratury nie miał podłoża przestępczego. Śledczy umorzyli śledztwo. Wskazali przypadkowe zaprószenie ognia jako najbardziej prawdopodobną przyczynę. Śledczy przeanalizowali setki dowodów i opinii biegłych, wykluczając podpalenie.

Pożar w Ząbkach
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kroki podjęto podczas śledztwa w sprawie pożaru w Ząbkach.
  • Dlaczego biegli nie ustalili jednoznacznej przyczyny pożaru.
  • Co wykazała analiza dokumentacji od zarządcy budynku.
  • Które technologie wykorzystano w badaniach przyczyn pożaru.

Śledztwo w sprawie pożaru w Ząbkach

Śledztwo w sprawie pożaru w Ząbkach pod Warszawą rozpoczęto bezpośrednio dzień po zdarzeniu. Prokuratura przesłuchała ponad 350 świadków, w tym naocznych świadków i mieszkańców budynku. Kluczowe było ustalenie miejsca, w którym po raz pierwszy dostrzeżono ogień i dym. Zabezpieczono zdjęcia i nagrania świadków oraz monitoring. Pożar objął dwa bliźniacze budynki, a technicy kryminalistyczni prowadzili oględziny obu z nich. 

Skorzystano również z nowoczesnych technologii, takich jak drony, co miało na celu dokładne zbadanie konstrukcji i potencjalnych przyczyn pożaru. Dokumentacja od zarządcy i inspektora budowlanego uzupełniła raporty z dochodzenia. Biegli z Akademii Pożarniczej w Warszawie nie byli w stanie jednoznacznie ustalić przyczyny pożaru, lecz jako najbardziej prawdopodobne wskazali przypadkowe zaprószenie ognia. Wykluczono świadome podpalenie i uznano, że brak jest dowodów na celowe działanie człowieka w tej sprawie. Analiza wykazała też, że zarządca obiektu działał zgodnie z przepisami przeciwpożarowymi. 

Redakcja poleca

Śledztwo zostało zamknięte

Podkreślono, że podczas budowy nie zastosowano się do nieobligatoryjnych zaleceń rzeczoznawcy dotyczących zabezpieczeń przeciwpożarowych. Mimo to budynek nie miał obowiązków w zakresie ich realizacji w czasie inwestycji. Po przeanalizowaniu wszystkich dowodów, prokuratura umorzyła śledztwo.

Pożar, który wybuchł 3 lipca 2025 r., rozprzestrzenił się na trzy połączone budynki. Na szczęście nie doszło do tragicznych w skutkach zdarzeń; nie było ofiar, a jedynie lekkie obrażenia wśród osób znajdujących się na zewnątrz oraz strażaków. Zdarzenie nie miało zatem znamion aktów sabotażu.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET