Co dalej ze śledztwem po pożarze w Ząbkach? Jest decyzja prokuratury
Pożar w Ząbkach, który objął trzy budynki mieszkalne, zdaniem prokuratury nie miał podłoża przestępczego. Śledczy umorzyli śledztwo. Wskazali przypadkowe zaprószenie ognia jako najbardziej prawdopodobną przyczynę. Śledczy przeanalizowali setki dowodów i opinii biegłych, wykluczając podpalenie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kroki podjęto podczas śledztwa w sprawie pożaru w Ząbkach.
- Dlaczego biegli nie ustalili jednoznacznej przyczyny pożaru.
- Co wykazała analiza dokumentacji od zarządcy budynku.
- Które technologie wykorzystano w badaniach przyczyn pożaru.
Śledztwo w sprawie pożaru w Ząbkach
Śledztwo w sprawie pożaru w Ząbkach pod Warszawą rozpoczęto bezpośrednio dzień po zdarzeniu. Prokuratura przesłuchała ponad 350 świadków, w tym naocznych świadków i mieszkańców budynku. Kluczowe było ustalenie miejsca, w którym po raz pierwszy dostrzeżono ogień i dym. Zabezpieczono zdjęcia i nagrania świadków oraz monitoring. Pożar objął dwa bliźniacze budynki, a technicy kryminalistyczni prowadzili oględziny obu z nich.
Skorzystano również z nowoczesnych technologii, takich jak drony, co miało na celu dokładne zbadanie konstrukcji i potencjalnych przyczyn pożaru. Dokumentacja od zarządcy i inspektora budowlanego uzupełniła raporty z dochodzenia. Biegli z Akademii Pożarniczej w Warszawie nie byli w stanie jednoznacznie ustalić przyczyny pożaru, lecz jako najbardziej prawdopodobne wskazali przypadkowe zaprószenie ognia. Wykluczono świadome podpalenie i uznano, że brak jest dowodów na celowe działanie człowieka w tej sprawie. Analiza wykazała też, że zarządca obiektu działał zgodnie z przepisami przeciwpożarowymi.
Śledztwo zostało zamknięte
Podkreślono, że podczas budowy nie zastosowano się do nieobligatoryjnych zaleceń rzeczoznawcy dotyczących zabezpieczeń przeciwpożarowych. Mimo to budynek nie miał obowiązków w zakresie ich realizacji w czasie inwestycji. Po przeanalizowaniu wszystkich dowodów, prokuratura umorzyła śledztwo.
Pożar, który wybuchł 3 lipca 2025 r., rozprzestrzenił się na trzy połączone budynki. Na szczęście nie doszło do tragicznych w skutkach zdarzeń; nie było ofiar, a jedynie lekkie obrażenia wśród osób znajdujących się na zewnątrz oraz strażaków. Zdarzenie nie miało zatem znamion aktów sabotażu.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET