`

Co przenoszą polskie szczury? Takiego projektu nie było od dekad

4 min. czytania
01.04.2026 10:24
Obserwuj nas na Google

Naukowcy z Gdańska zaczęli pierwsze od dekad ogólnopolskie badanie miejskich szczurów. Celem jest sprawdzenie, jakie wirusy i bakterie mogą przenosić te zwierzęta. Eksperci chcą też ustalić miejsca ich bytowania, aby pomóc samorządom w ograniczeniu populacji tych gryzoni, z których plagą od lat mierzy się m.in. Wrocław. Radio ZET zapytało o sprawę koordynującego ten projekt profesora Macieja Grzybka z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Szczur w mieście. Wrocław, Sołtysowice
fot. Bartlomiej Magierowski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co to jest projekt Wirom Miejskich Szczurów i jaki jest jego cel.
  • W jaki sposób zbierany jest materiał do badania szczurów w polskich miastach.
  • Jakie metody są stosowane w celu ograniczenia populacji szczurów.
  • Dlaczego szczury są problemem w miastach i jakie warunki im sprzyjają.

Maciej Bąk Radio ZET: To nie jest przyjemny temat dla ludzi, ale mam wrażenie, że po to wy jesteście, żeby na chłodno o tym opwiedzieć. Zacznijmy od tego, co to w ogóle jest za projekt i jaki jest jego cel?

Prof. Maciej Grzybek: Musimy pamiętać o tym, że szczury przez setki lat towarzyszą człowiekowi, są związane z naszym środowiskiem. To ssaki wszędobylskie. Bardzo dobrze czują się w miastach, koło ludzkich osiedli, ponieważ tam znajdują pokarm. Musimy też pamiętać, że gryzonie, w tym i szczury, są odpowiedzialne za przenoszenie różnego rodzaju bakterii, pasożytów i wirusów. Właśnie celem naszego projektu, który ma tytuł Wirom Miejskich Szczurów, jest analiza tego, jakie zarazki, jakie patogeny mogą przenosić szczury w polskich miastach.

Maciej Bąk Radio ZET: W jaki sposób zbieracie materiał do tego projektu?

Prof. Maciej Grzybek: Celem projektu jest przebadanie 300 osobników odłowionych w różnych lokalizacjach w Polsce. Wybraliśmy duże miasta. Zazwyczaj są to miasta z dostępem do cieków wodnych, czyli Gdańsk, Warszawa, Lublin, Katowice. Tam łatwo jest pozyskiwać te szczury. Wiemy z naszych kontaktów z władzami miast, że problem szczurów dotyka tych lokalizacji i będziemy z pomocą żywołapek [...] odławiać je celem dalszych analiz. 

Maciej Bąk Radio ZET: Rozumiem, że badacie te zwierzęta pod kątem tego, co jest w ich organizmach. Jakie zarazki, jakie wirusy? 

Prof. Maciej Grzybek: Stosujemy strategię One Health, czyli jednego zdrowia. Musimy pamiętać, że nie da się zadbać o zdrowie człowieka, nie dbając o zdrowie zwierząt i środowiska. Tak naprawdę, kiedy odłowimy szczura, pobieramy od niego różnego rodzaju próbki, które kompleksowo analizujemy. Zastanawiamy się, czy mogą tam wystąpić groźne bakterie, które mogą zagrażać naszemu zdrowiu, zdrowiu naszych czworonożnych przyjaciół. Czy mogą występować różnego rodzaju wirusy czy pasożyty, które mogą być przenoszone np. z odchodami tych zwierząt. 

Maciej Bąk Radio ZET: Jak to wasze badanie może pomóc z narastającym problemem, który widzimy np. we wspomnianym Gdańsku?

Prof. Maciej Grzybek: Oprócz tego, że nasz projekt przyniesie odpowiedzi na pytania epidemiologiczne, to także dostarczymy do władz poszczególnych miast taką mapę występowania szczurów. Po zakończeniu projektu będziemy mogli wskazać dzielnice, dokładne lokalizacje, gdzie szczury występują i wtedy będziemy mogli rozmawiać z władzami miast, pomagać włodarzom zaplanować metody ograniczenia populacji szczurów w tych miejscach. 

Redakcja poleca

Maciej Bąk Radio ZET: A jakie są metody walki ze szczurami?

Prof. Maciej Grzybek: Niestety walka ze szczurami jest bardzo ciężka. One mają bardzo szybki cykl reprodukcyjny. Samica, przy odpowiednich warunkach, może dostarczyć kilkudziesięciu młodych w roku. Jeżeli oczywiście jest zapewnione pożywienie. Władze miasta muszą pamiętać, że działania muszą być wielokierunkowe. Sama deratyzacja polegająca na truciu szczurów jest metodą bardzo nieskuteczną. Duże miasta typu Chicago, Nowy Jork, poradziły sobie z plagą właśnie działając wielokierunkowo. Przede wszystkim ograniczenie śmieci na ulicach, zamykane wiaty śmietnikowe, żeby szczur nie mogły pozyskiwać pożywienia. Także metody nowoczesne, jak stosowanie antykoncepcji dla szczurów, czyli wprowadzanie paszy, która posiada leki antykoncepcyjne. 

Maciej Bąk Radio ZET: Czyli takie humanitarne metody, bo ta trutka jest nieskuteczna?

Prof. Maciej Grzybek: Szczury są bardzo inteligentnymi zwierzętami. Jeśli zauważą, że po zjedzeniu jakiegoś preparatu ich członek rodziny zdechnie, to nie będą tego spożywać. One się uczą. Dlatego należy stosować metody mądre, wielokierunkowe, które mogą ograniczyć populację szczurów. My nie chcemy skasować populacji do zera. Szczury stanowią część naszego ekosystemu, są w pewien sposób potrzebne w naszym środowisku. Populację trzeba ograniczyć i mamy nowoczesne metody, do których stosowania będziemy nakłaniać włodarzy miast. 

Maciej Bąk Radio ZET: W momencie, w którym człowiek idzie przez centrum miasta, a pod nogami przebiegają mu szczury, to od razu rodzi się skojarzenie, że to miasto jest pełne bałaganiu. Czy to jest słuszny stereotyp? Tam gdzie szczuty, tam jest po prosu bałagan? 

Prof. Maciej Grzybek: To jest daleko idąy wniosek. Musimy pamiętać, że szczur poszukuje pożywienia, on wędruje, będzie znajdował swoje miejsce bytowania tam, gdzie jest łątwy dostęp do pokarmu. Będzie szukał miejsc z dostepem do pokarmu, blisko których może wykopać norę. W Gdańsku, Gdyni czy Sopocie widzimy już tunele wydrążone przez szczury właśnie pod wiatami śmietnikowymi. Nie chcę powiedzieć, że Gdańsk jest brudnym miastem. Gdańsk ma problem z nadmierną populacją szczurów. Musimy w jakiś sposób znaleźć rozwiązanie, by w całym Trójmieście ograniczyć populację. 

Maciej Bąk Radio ZET: Na jakim jesteście etapie? Mówicie o 300 osobnikach, ile już przebadaliście, ile macie do złapania i kto je łapie? 

Prof. Maciej Grzybek: My na razie jesteśmy we wczesnym etapie tego projektu. Rozpoczęliśmy łowy dopiero teraz, na wiosnę. Zimą ciężko jest pozyskać szczury, bo siedzą w norach. Złapaliśmy parenaście osobników. Planujemy wyprawy do kolejnych miast, żeby je odławiać. Robimy to własnym sumptem. Projekt jest realizowany na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym, finansowany ze środków Narodowego Centrum Nauki. Cieszymy się, że znalazły się środki na takie badanie, które przyniesie nowych informacji o tym, co siedzi w polskich szczurach. Potem będziemy komunikować wyniki naszych badań do szerszego grona, do Głównego Inspektora Sanitarnego, do służb weterynaryjnych, ale także do włodarzy miast, żeby mogli to wykorzystać do ograniczenia populacji szczurów w miastach. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET