"Co z tego, jak człowiek nie żyje". Żal bliskich po tragedii w Dębnicy Kaszubskiej

2 min. czytania
09.03.2026 12:46
Obserwuj nas na Google

- Co z tego, że ich zatrzymali, jak człowiek nie żyje – mówią bliscy ofiar wypadku w Dębnicy Kaszubskiej. Pijani sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia, zostawiając na chodniku trzy potrącone kobiety. Relacje świadków malują obraz makabrycznego zdarzenia, w którym zginęła młoda kobieta.

Miejsce wypadku
fot. Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do wypadku w Dębnicy Kaszubskiej
  • Dlaczego podejrzani zostali zatrzymani przez policję
  • Co wiadomo o stanie zdrowia poszkodowanych kobiet
  • Które kroki podejmuje prokuratura wobec podejrzanych

Wypadek w Dębnicy Kaszubskiej. Nie żyje kobieta

W poniedziałek po południu do prokuratury w Słupsku doprowadzeni zostaną dwaj Ukraińcy zatrzymani w sprawie dramatycznego wypadku w Dębnicy Kaszubskiej. W sobotni wieczór, pędząc autem przez główną ulicę, mieli potrącić trzy kobiety idące chodnikiem, życia jednej z nich nie udało się uratować. 

Sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia - policji udało się ich zatrzymać. Wiadomo, że to mężczyźni w wieku 40 i 44 lat. Obaj byli pod wpływem alkoholu. Teraz prokuratura będzie ustalać, który z nich prowadził samochód w momencie wypadku.

Policja zatrzymała podejrzanych. "Co z tego, jak człowiek nie żyje"

Na miejscu zdarzenia widać, że samochód musiał pędzić z ogromną prędkością. Pojazd wypadł najpewniej z zakrętu na łuku drogi i uderzył w metalową bramę, z której zostały tylko powyginane pręty. Radio ZET rozmawiało z mamą jednej z poszkodowanych - jej córka jest teraz w szpitalu z obrażeniami nogi. 

- Córka leży w szpitalu, ma nogę złamaną w dwóch miejscach. Na ten moment czekamy na opinię lekarzy i wyniki badań - mówi. Dodaje, że kobieta, która zginęła była jej chrześnicą. - Tych mężczyzn zatrzymala policja, ale co z tego, jak człowiek nie żyje. Tam na miejscu wypadku widziałam w nocy jeszcze plamę krwi, to była cała kałuża - dodaje.

Relacjonuje też, że trzecia poszkodowana w wypadku była siostrą zmarłej kobiety. Tej nic poważnego się nie stało, ale jest w trudnym stanie psychicznym. Na ulicach liczącej niespełna 10 tys. mieszkańców miejscowości ciągle słychać rozmowy o tej tragedii. Wszyscy są w szoku, że mogło dojść do tak tragicznego zdarzenia.

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET