`

Co zrobić, gdy zaatakuje nas niedźwiedź? Tylko tak możemy się obronić

2 min. czytania
Aktualizacja 12.07.2024
12.07.2024 11:50
Obserwuj nas na Google

Narobić hałasu, rzucić mu kanapkę, udawać martwego? Jak obronić się przed atakiem niedźwiedzia – podpowiada Kazimierz Nóżka, leśnik z Nadleśnictwa Baligród.

Niedźwiedź w górach
fot. Piotr Dziurman/REPORTER/East News

Niedźwiedź w górach

Generalna zasada jest prosta i powszechnie znana: gdy spotkamy na szlaku niedźwiedzia, spokojnie się oddalamy. Nie krzyczymy, nie uciekamy, nie nagrywamy filmików. Nie prowokujemy ataku. Jednak może się zdarzyć, że staniemy z niedźwiedziem oko w oko, gdy niespodziewanie wyjdzie on z zarośli lub nagle pojawi się na ścieżce. Co wtedy?

Pomysły, jakie pojawiają się w przestrzeni publicznej, to:

  1. Narobić hałasu, rozłożyć ręce, próbować go wystraszyć.
  2. Rzucić mu kanapkę (a nawet specjalnie w tym celu nosić suchą karmę).
  3. Polać go wodą, „popsikać sprejem na komary”.
  4. Udawać martwego.

Jak to najlepiej rozegrać – zapytaliśmy leśnika.

Atak niedźwiedzia: co zrobić?

– Niedźwiedź generalnie nie dąży do ataku. Gdy nagle pojawi się przed nami na ścieżce, na pewno nie można poddawać się panice. Nie uciekać, bo to wywoła odruch gonienia. Nie sięgać po komórkę, bo tracimy cenne sekundy naszej czujności, gdy niedźwiedź może się do nas zbliżyć – mówi Kazimierz Nóżka z Nadleśnictwa Baligród.

– Rzucanie mu jedzenia to nie najlepszy pomysł, bo niedźwiedź szybko się przyzwyczai i zaraz zaatakuje kolejnego piechura. O polewaniu wodą nigdy nie słyszałem. Zatrzymujemy się w pozycji nieruchomej. Jeśli niedźwiedź nas atakuje, przewracamy się na ziemię, na brzuch, chronimy głowę, próbujemy osłonić ją plecakiem. Można zaopatrzyć się w miotacz gazu pieprzowego, są nawet takie specjalne z niedźwiedziem na etykiecie – doradza leśnik.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET