Niedźwiedź zaatakował ludzi w centrum miasta. Ogłoszono stan nadzwyczajny
Po atakach niedźwiedzia brunatnego na ludzi w miejscowości Liptowski Mikulasz (Słowacja) władze gminy ogłosiły stan nadzwyczajny. Po agresji zwierzęcia pięć osób zostało rannych. Służby dostały nakaz zabicia niedźwiedzia.
Niedźwiedź znów zaatakował na Słowacji, niedaleko granicy z Polską. W piątek para turystów z Białorusi wybrała się na wycieczkę w Niżnych Tatrach. W pobliżu Doliny Demianowskiej zwierzę zaczęło gonić parę turystów. Uciekająca 31-latka z Białorusi zginęła po upadku z dużej wysokości.
Niewykluczone, że to samo zwierzę zaatakowało w niedzielę mieszkańców pobliskiego Liptowskiego Mikulasza (ok. 30 tys. ludzi). Gmina poinformowała, że niedźwiedź, który zszedł centrum do miasta, rzuciło się na pięć osób – 10-latkę, 49- i 58-letnią kobietę oraz 32- i 72-letniego mężczyznę. Obyło się bez ciężkich zranień i hospitalizacji.
Słowacja. Kolejna atak niedźwiedzia. Stan nadzwyczajny w mieście
Miasto ogłosiło w niedzielę stan nadzwyczajny i wydało mieszkańcom zalecenia dotyczące bezpieczeństwa. Poproszono ludzi, by nie wychodzili poza obszary zamieszkane, zwłaszcza w godzinach porannych i wieczornych. Rzeczniczka władz Viktoria Czapcikova przekazała, że niedźwiedź przepłynął rzekę Wag i chwilowo oddalił się od zabudowań. Jak przypomniała, burmistrz Liptowskiego Mikulasza Jan Blachacz od dawna zwracał uwagę na problem dzikich zwierząt, podchodzących w rejon osiedli.
"W okolicach Liptowskiego Mikulasza sześć patroli pilnuje bezpieczeństwa mieszkańców. Mają do dyspozycji drona z termowizją, noktowizorem, sprzętem do monitoringu, fotopułapką i bronią. Niedźwiedź, który zszedł do miasta po południu, zranił pięć osób. Około 20 minut spędził na terenach mieszkalnych, od tego czasu porusza się po lesie. Patrole mają instrukcję jego eliminacji, nie wpuszczają go na tereny zamieszkane" – przekazała w kolejnym wpisie w poniedziałek gmina.
Część ekspertów szacuje, że w górach i lasach Słowacji żyje nawet 1300 niedźwiedzi, niektóre źródła wspominają o 600 osobnikach. Niedźwiedzie są w kraju prawnie chronione, dlatego ich ewentualny odstrzał wymaga przeprowadzenia skomplikowanej procedury. Potrzebne są zeznania świadków i zgody urzędów zajmujących się ochroną przyrody. Preferuje się przesiedlanie groźnych osobników na inny teren.
Minister środowiska Tomasz Taraba domaga się uproszczenia procedury i ograniczenia zakresu ochrony państwa nad tym zagrożonym gatunkiem.
Źródło: Radio ZET/Mesto Liptovský Mikuláš - Facebook
- Dramat w Pecnej. Chciał zabić swoich przyjaciół, kilkukrotnie rozjeżdżając ich samochodem
- Uczniowie zabili kolegę z klasy. Ciało 13-latka zakopali w ogródku
- Masz 2 sekundy, by uniknąć mandatu. Tajemnicze systemy na skrzyżowaniach
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET