"Czegoś takiego nie było dotąd nigdy". Jak długo potrwa naprawa awarii w warszawskim metrze?
Gigantyczna awaria metra sparaliżowała we wtorek rano Warszawę. Wskutek pożaru instalacji energetycznej na jednej ze stacji nie kursuje cała I linia, a pociągi II linii jeżdżą dużo rzadziej. Pracownicy metra w rozmowach z Radiem ZET nieoficjalnie przyznają, że takich utrudnień nie było jak dotąd nigdy, a procedura przywrócenia pełnego funkcjonowania podziemnej komunikacji może potrwać bardzo długo.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są przyczyny awarii metra w Warszawie.
- Dlaczego naprawa metra może potrwać długo.
- Co robi miasto, aby zaradzić sytuacji.
- Jakie działania podjęła policja w związku z awarią.
Awaria metra w Warszawie. Co mówią pracownicy?
Wielka awaria metra sparaliżowała w wtorek Warszawę. Nie działa linia nr 1, czyli północ-południe (Młociny-Kabaty), a na tej łączącej wschód i zachód miasta (Bródno-Bemowo) kursy są dużo rzadsze niż zwykle. Wszystko przez pożar, do którego doszło w nocy z poniedziałku na wtorek w położonej pod ziemią podstacji energetycznej na stacji Racławicka na Mokotowie.
Nieoficjalnie w rozmowach z Radiem ZET pracownicy metra, którzy widzieli zniszczenia po ugaszonym już pożarze, mówią, że "czegoś tak poważnego nie było dotąd nigdy". To oznacza, że naprawa awarii i procedura uruchomienia podziemnej kolejki na pełną skalę może potrwać bardzo długo. A tylko we wtorek z tego powodu do pracy spóźniło się i jeszcze spóźni tysiące ludzi. - Nic nie zrobię, przecież helikopterem nie polecę - mówi Radiu ZET jedna z pasażerek.
Miasto uruchomiło komunikację zastępczą w postaci autobusów, które kursują trasami metra. Ale zatłoczone pojazdy stoją w gigantycznych korkach, które potęguje pobliski remont sieci tramwajowej. Do tego dochodzi wypadek - na jednym z odcinków I linii metra na pasach pod radiowóz wpadła kobieta na rozpędzonej hulajnodze, a w dodatku tuż obok - do siedziby Straży Granicznej na al. Niepodległości przyjechali premier Donald Tusk oraz szef MSWiA Tomasz Siemoniak. Mieszkańcy zwracają uwagę, że najłatwiej z tego miejskiego "pandemonium" da się uciec rowerem, byle powoli i bezpiecznie.
Władze stolicy i kierownictwo metra obiecują, że postarają się jak najszybciej uruchomić północną część zamkniętej I linii. Pociągi w pierwszej kolejności mają zacząć znów kursować między stacjami Młociny a Dworcem Gdańskim.
Trzaskowski zwołał posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego. Co mówi policja?
Wiadomo, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zwołał posiedzenie Zespołu Zarządzania Kryzysowego, w którym uczestniczyli m.in. Komendant Stołeczny Policji wraz ze swoim I Zastępcą oraz przedstawiciele pozostałych służb. KSP podała również w mediach społecznościowych nowe informacje na temat awarii. "Stołeczni policjanci zabezpieczają miejsce zdarzenia, objęliśmy nadzorem prewencyjnym wejścia i wyjścia ze wszystkich stacji metra linii M1" - napisano na platformie X.
"Nasze czynności skupiają się głównie na zapewnieniu bezpieczeństwa pieszych oraz utrzymaniu płynności ruchu drogowego. Ze wstępnych informacji wynika, że na stacji metra Racławicka doszło do awarii technicznej. Prowadzone są czynności procesowe zmierzające do ustalenia przyczyn pożaru. W tym celu powołany zostanie także biegły z zakresu pożarnictwa. Dla właściwej koordynacji wszystkich wykonywanych czynności w Komendzie Stołecznej Policji powołane zostało Centrum Operacyjne" - czytamy.
Źródło: Radio ZET/Tomasz Kubat/X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET