`

Kandydat na prezydenta Katowic z zarzutami. "Znęcał się nad żoną, ugryzł policjanta"

3 min. czytania
03.04.2024 15:55
Obserwuj nas na Google

Kandydat na prezydenta Katowic Dawid Durał ma postawione zarzuty dotyczące psychicznego znęcania się nad żoną i synem oraz naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia funkcjonariuszy policji. W rozmowie z PAP przyznał, że od pewnego czasu mierzy się z problemami małżeńskimi.

Dawid Durał
fot. Kamila Kotusz / Agencja Wyborcza.pl

Według informacji przekazanych przez szefa Prokuratury Rejonowej Katowice Południe Sławomira Barnasia, policja interweniowała w domu Durałów w piątek 29 marca. Materiały z postępowania przygotowawczego trafiły do prokuratury dwa dni później, wraz z wnioskiem o zastosowanie środków zapobiegawczych.

- Stanął on pod zarzutem znęcania się psychicznego nad żoną i synem, a nadto pod zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia funkcjonariuszy policji, którzy podejmowali wobec Dawida D. interwencję - powiedział prok. Barnaś. Jak sprecyzował, zarzut znęcania się psychicznego obejmuje okres od 2018 r. do 29 marca tego roku, czyny na szkodę policjantów są związane z ich interwencją 29 marca.

Redakcja poleca

Dawid Durał z zarzutami. Kandydat na prezydenta Katowic miał znęcać się nad żoną

Po przesłuchaniu podejrzanego prokuratura zastosowała wobec Durała środki zapobiegawcze – dozór policji, zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi, ma też nakaz opuszczenia lokalu, w którym z nimi dotychczas mieszkał. Durał w rozmowie z PAP zastrzegł, że chce występować w mediach pod pełnym nazwiskiem. Przyznał, że od pewnego czasu mierzy się z problemami małżeńskimi, których początek wiąże się z jego samorządową działalnością i atakami ze strony oponentów, co nasiliło się w czasie kampanii wyborczej.

„Od czasu kampanii jesteśmy na terapii małżeńskiej, na której to dowiedziałem się, że nieodzywanie się do partnera, tak zwane ciche dni, to jest znęcanie psychiczne. Mam tak, że jak jestem zestresowany, a stres został spotęgowany przez ataki na moją rodzinę w czasie kampanii wyborczej, to zamykam się w sobie i nie rozmawiam. I to odbijało się na związku i wrażliwym dziecku, uczniu katolickiej szkoły podstawowej” – napisał Durał w oświadczeniu.

Wyjaśnił, że mundurowi chcieli wylegitymować go na podstawie art. 15. ustawy o policji, który określa ich uprawnienia w trakcie wykonywania czynności służbowych. On z kolei wielokrotnie żądał podania faktycznej podstawy czynności – wykroczenia lub przestępstwa, o które jest podejrzewany. Jego zdaniem zachowanie funkcjonariuszy było nieodpowiednie i powinno zostać wyjaśnione. Dodał, że żona przekazała jego rodzicom, iż wycofa zarzuty, które zostały podane w emocjach.

Na policję zadzwoniła żona. "Pijany mąż się awanturuje"

Według katowickiej „Gazety Wyborczej”, która jako pierwsza napisała o sprawie, to żona Durała wezwała policję informując, że jej pijany mąż awanturuje się i rozbił jej telefon. Podczas interwencji policji Durał znieważał funkcjonariuszy, szarpał ich, a jednego ugryzł. W policyjnej izbie zatrzymań spędził dwie noce, założono mu „Niebieską Kartę” - opisywała „GW”.

Durał o urząd prezydenta Katowic ubiega się z KWW Katowice 2050. Na początku kampanii uzyskał m.in. poparcie Polski 2050, z której listy kilka miesięcy wcześniej starał się o miejsce w Sejmie RP. Lider Polski 2050 w woj. śląskim Michał Gramatyka przekazał „GW”, że partia w związku z zarzutami wycofuje swoje poparcie, a sam Durał do czasu wyjaśnienia sprawy pozostanie zawieszony w jej strukturach. - Natychmiast wycofaliśmy poparcie, słysząc o rzeczach, o których nie mieliśmy pojęcia - powiedział lider Polski 2050 Szymon Hołownia.

Poparcie dla Durała wycofała również partia Razem. "Jako osoby działające w Razem i kandydujące z list KWW KATOWICE2050 wycofujemy poparcie dla Dawida D., kandydata na prezydenta Katowic. Jesteśmy wstrząśnięci doniesieniami o zachowaniach Dawida D. i stanowczo je potępiamy. Nie ma, nie było i nie będzie naszej zgody na przemoc" - napisali działacze Razem Śląsk na Twitterze.

Źródło: Radio ZET/PAP - Patryk Osadnik, Krzysztof Konopka/"Gazeta Wyborcza"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET