`

Dlaczego wyją syreny 12 czerwca? Wyjaśniamy, co to oznacza

2 min. czytania
11.06.2024 16:02
Obserwuj nas na Google

W całym kraju w środę 12 czerwca zawyją syreny pojazdów policji, Straży Pożarnej i Straży Granicznej. Dlaczego? Ma to być hołd dla żołnierza - śp. Mateusza Sitka, który został śmiertelnie ugodzony nożem na granicy polsko-białoruskiej i wyraz solidarności wszystkich służb mundurowych dbających o bezpieczeństwo.

kogut policyjny
fot. Wojciech Habdas/Agencja Wyborcza.pl

Syreny zawyją 12 czerwca w całej Polsce. Dlaczego?

W środę w miejscowości Nowy Lubiel w województwie mazowieckim odbędzie się uroczyste pożegnanie śp. Mateusza Sitka, żołnierza 1. Warszawskiej Brygady Pancernej, który zmarł po ugodzeniu nożem na granicy polsko-białoruskiej. Wojsko w imieniu rodziny przekazało prośbę o uszanowanie niezwykle trudnego dla niej czasu, nienachodzenie rodziny w miejscu zamieszkania, nieobecność i niedokumentowanie czuwania oraz ceremonii pogrzebowej.

"12 czerwca o godz. 11. odbędzie się pogrzeb śp. sierż. Mateusza Sitka, który zginął, chroniąc granicy Naszej Ojczyzny. Wspólnie uczcijmy Jego pamięć. Jutro o godz. 12. niech w całym kraju zabrzmią syreny naszych radiowozów, na znak czci dla Mateusza i solidarności wszystkich służb mundurowych dbających o bezpieczeństwo polskiej granicy" – poinformowała w mediach społecznościowych policja, Straż Pożarna, a także Straż Graniczna.

Strażacy zachęcają też druhów z Ochotniczych Straży Pożarnych do przyłączenia się do akcji. "Wasza obecność będzie dowodem na to, że pamięć o naszych bohaterach jest wieczna" – napisali strażacy.

Mateusz Sitek stracił życie na granicy z Białorusią

Śp. Mateusz Sitek został raniony nożem 28 maja w okolicach Dubicz Cerkiewnych (woj. podlaskie) przez jednego z migrantów, którzy w grupie próbowali sforsować barierę na granicy z Białorusią. Gdy żołnierz, używając tarczy ochronnej blokował wyłom w stalowej zaporze, mężczyzna - po przełożeniu ręki przez płot - ugodził go nożem przymocowanym do kija w klatkę piersiową. W stronę rannego i udzielającej mu pomocy funkcjonariuszki Straży Granicznej rzucano gałęzie i kamienie.

21-latek najpierw trafił do szpitala w Hajnówce, potem został przetransportowany do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Zmarł 6 czerwca. Został pośmiertnie awansowany na stopień sierżanta Wojska Polskiego oraz odznaczony "Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju". Po ataku premier Donald Tusk zdecydował o utworzenie dodatkowej strefy buforowej przy granicy polsko-białoruskiej.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET