`

Donald Tusk uspokaja: "Będzie dobrze panie bobrze"

2 min. czytania
28.09.2024 15:04
Obserwuj nas na Google

- Wszystkie wały przeciwpowodziowe, które będą odbudowywane, jak i te nowo budowane będą zabezpieczone przed bobrami - przekazał w sobotę na posiedzeniu rządu premier Donald Tusk. - Będzie dobrze panie bobrze - dodał.

tusk bóbr
fot. Pierre Vernay /Bios Photo /East News

Tusk: wały będą zabezpieczone przed bobrami

Szef rządu przekazał, że w porozumieniu z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem podjął decyzję, by wszystkie wały przeciwpowodziowe - te, które będą odbudowywane, jak i nowe były odpowiednio zabezpieczone, np. siatkami, przed bobrami. - Wtedy nie będzie potrzeby neutralizacji bobrów w czasie powodzi, tam na wałach. "Będzie dobrze panie bobrze", nie będzie powodu do podnoszenia alarmu - powiedział Donald Tusk.

Premier wskazał, że w trakcie trwania powodzi wojewoda zachodniopomorski wystąpił o możliwość ewentualnego odstrzału bobrów, jeśli w skutek ich "pracy" zagrożone byłby wały przeciwpowodziowe. - Żaden bóbr nie ucierpiał. Możliwość otworzono, ale nie po to, żeby jej nadużywać - zapewnił. Tusk powiedział, że poprzednia ekipa rządowa "na tamten świat" wysłała ponad 8 tys. bobrów. - Sprawa jest poważna, jest też testem na stosunek do środowiska naturalnego - mówił szef rządu.

Redakcja poleca

"W latach 2016-2023 odstrzelono 8030 bobrów"

Uczestnicząca w posiedzeniu rządu minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że w latach 2016-2023 odstrzelono 8030 bobrów. - Nie jesteśmy w stanie na szybko przejrzeć powodów tego (...) My traktowaliśmy to jako absolutna ostateczność i tylko w takiej sytuacji byśmy sięgali po takie środki, kiedy trzeba byłby ratować zdrowie i życie ludzi. Na szczęście nie było takiej potrzeby - dodała.

Szef rządu odniósł się ponadto do kwestii m.in. fałszywych alarmów na terenach powodziowych. Przywołał jedno ze zgłoszeń, w którym informowano o "stadach szabrowników" obecnych w miejscowości, z której dokonano takiego zgłoszenia. Premier wskazał, że zgłoszenie skutkowało wysłaniem policji, która potem ustaliła, że alarmujący o szabrownikach przyznał się, iż ze strachu zmyślał. - To się niewiele różni od fałszywych alarmów bombowych. To są sytuacje powodujące, że gdzie indziej ktoś może być zagrożony, bo policja, wojsko czy straż pożarna, będzie szła za fałszywym sygnałem - dodał. - Tam gdzie jest powódź, każde przestępstwo, każde wykroczenie nabiera szczególnie ohydnego wymiaru - podkreślił premier.

Źródło: Radio ZET/ PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET