`

Dorożki w Krakowie. Mieszkańcy wściekli. "Konie będą oddane do rzeźni", "Barbarzyństwo"

3 min. czytania
06.03.2024 12:05
Obserwuj nas na Google

Dorożki stały się jednym z tematów kampanii wyborczej. Kandydaci na prezydenta Krakowa prezentują swoje poglądy na temat tego, czy w Krakowie powinna pozostać tego typu atrakcja. Mieszkańcy z zaangażowaniem komentują sprawę, dzieląc się na zwolenników tradycji i obrońców zwierząt. Spór toczy się od lat.

Dorożki
fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.pl

Sprawa dorożek krakowskich nie jest nowa. Debata nad tym, czy tradycja powinna być utrzymana czy nie, toczy się w Krakowie od kilku lat. Obrońcy starych zwyczajów stoją na stanowisku, że przy odpowiednim traktowaniu koni, dorożki można by utrzymać. Ich zdaniem zwierzęta nie powinny nigdy stać na słońcu i ciągnąć dorożek zimą. Obrońcy praw zwierząt i nie tylko oni, ale też liczni mieszkańcy, uważają, że to niehumanitarne i powinno być dawno zakazane.

"Kraków cywilizacyjnie już dojrzał do tego, by przestać traktować żywe zwierzęta jako wypełnienie widokówek" - napisał w mediach społecznościowych prof. Stanisław Mazur, rektor UEK, kandydat na prezydenta Krakowa.

Redakcja poleca

Dorożki w Krakowie. Gorący temat przed wyborami

Krakowskie dorożki stały się tematem kampanii wyborczej. O ustosunkowanie się do kwestii dorożek konnych zwróciło się do kandydatów na urząd prezydenta w nadchodzących wyborach Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt. Organizacja ta jest przeciwna wykorzystywaniu koni jako zwierząt ciągnących dorożki i chce całkowitego zakazu poruszania się takich pojazdów w Krakowie.

Prof. Stanisław Mazur uważa, że dorożki konne w Krakowie mogłyby zastąpić np. dorożki elektryczne. Popiera jednak stopniowe wprowadzanie zakazu, np. dwuletni okres przejściowy. - Taki zakaz nie może być wprowadzony z dnia na dzień, bo to jest biznes dorożkarski, to są dochody, podatki, miejsca pracy - powiedział rektor UEK.

Radny Łukasz Gibała również jest zwolennikiem zakazu funkcjonowania dorożek konnych, jednak ostatecznie chciałby w tej sprawie przeprowadzić referendum. Andrzej Kulig przypomina, że sprawa koni dorożkarskich od lat stawia po dwóch stronach barykady środowiska obrońców zwierząt i dorożkarzy. - Jedni chcą chronić zwierzęta, drudzy móc pracować - mówi.

Kandydat KO i Nowej Lewicy Aleksander Miszalski uważa, że w sprawie dorożek można wypracować kompromis w drodze rozmów. Przy szukaniu takiego kompromisu należy wziąć pod uwagę przede wszystkim opinie weterynarzy, obrońców zwierząt oraz samych dorożkarzy.

Kandydat Polski 2050-TD Rafał Komarewicz jest zdania, że "sprawa przyszłości dorożek konnych wymaga uczciwej dyskusji". Jak mówił, "z jednej strony są one już pewną tradycją krakowską, z drugiej jednak strony, absolutnie, zwierzęta nie mogą cierpieć w upale czy na mrozie".

Kraków z dorożkami czy bez? Mieszkańcy komentują w sieci

Mieszkańcy Krakowa są podzieleni, ale po obu stronach jest wiele emocji. "Najwyższy czas skończyć z tym znęcaniem się nad końmi, oczywiście, dorożki w takim mieście jak Kraków to atrakcja, ale może należy tak zorganizować atrakcję, aby te biedne zwierzęta nie cierpiały...", "W pełni popieram, barbarzyństwo" - piszą pod postem Stanisława Mazura.

Innym trudniej rozstać się z tradycyjnym obrazem Krakowa. "Można ograniczyć liczbę. Wiedeń, Kraków z dorożkami to okruchy przeszłości, klimat lat, o których czyta się z łezką w oku", "Nasze wnuki będą widziały konie tylko w podręcznikach".

Część mieszkańców porusza kwestie biznesowe. "Zawsze mnie zastanawia, dla kogo to jest pomoc. Wiele biznesów będzie trzeba zamknąć, które istnieją od dawien dawna, również biznesów powiązanych. Turystyczna atrakcja zostanie ograniczona. Konie będzie trzeba oddać do rzeźni, a nawet, jak ich taki los nie spotka, to nie będą potrzebne, by je zastępować. Każde ograniczenie pracy konia z człowiekiem będzie skutkowało spadkiem ich populacji [...]. Warto wprowadzić regulacje poprawiające ich byt, choć te krakowskie wyglądają na zadbane. Zobowiązać dorożkarzy, by dorożki były wspierane silnikami elektrycznymi itp." - proponują krakowianie.

Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku

Źródło: Radio ZET/PAP - Beata Kołodziej/facebook.com/StanislawMazurKrk

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET