`

Dramat na stoku, 13-latek nieprzytomny. Zabezpieczania okazały się niewystarczające

2 min. czytania
20.02.2025 11:35
Obserwuj nas na Google

Do tragicznego wypadku doszło w Krynicy, gdzie w czasie jazdy na nartach 13-latek ze Słowacji uderzył w armatkę do naśnieżania i został zabrany ze stoku przez śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jak relacjonuje reporter Radia ZET Przemek Taranek, jego stan jest bardzo ciężki.

Krynica. Wypadek na stoku, 13-latek w ciężkim stanie
fot. NewsLubuski/East News
  • W Krynicy na jednym ze stoków doszło do tragicznego wypadku z udziałem 13-latka
  • Według informacji Radia ZET chłopiec cały czas jest nieprzytomny
  • Policja rozpoczęła już dochodzenie w sprawie wypadku na stoku

Krynica. Wypadek na stoku, 13-latek w ciężkim stanie

Do wypadku doszło na stoku w Krynicy. W środę przed południem 13-latek ze Słowacji uderzył w armatkę do naśnieżania trasy. Do szpitala został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Jak relacjonuje reporter Radia ZET Przemek Taranek, jego stan jest bardzo ciężki. Chłopiec cały czas jest nieprzytomny, trafił do szpitala dziecięcego w Krakowie Prokocimiu. Na miejscu są również jego rodzice, cała rodzina pochodzi ze Słowacji.

Policja bada okoliczności wypadku

Jak dowiedziało się Radio ZET, trwają już działania policji. Dochodzenie jest prowadzone w sprawie narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. To przestępstwo zagrożone karą do trzech lat więzienia.

Redakcja poleca

Rzeczniczka nowosądeckiej policji kom. Justyna Basiaga przekazała, że funkcjonariusze przesłuchują w tej sprawie świadków wypadku i pracowników stacji narciarskiej. - Chłopiec przebywał na stoku, pod opieką rodziców. Wstępnie ustalono, że był wyposażony w kask ochronny – dodała Basiaga.

Do wypadku doszło na trasie nr 1 na Jaworzynie Krynickiej, to stacja Polskich Kolei Linowych. Marta Grzywa z biura prasowego PKL powiedziała w rozmowie z reporterem Radia ZET Przemkiem Tarankiem, że armatka była zabezpieczona siatką i dodatkowo matami amortyzującymi. Chłopiec prawdopodobnie jechał bardzo szybko, dlatego te zabezpieczania okazały się niewystarczające.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET