Dramat nadmorskich hotelarzy. Turyści zostają w domach. "Wiele osób rezygnuje"
Na pewno nie tak turyści wyobrażali sobie tegoroczny lipiec nad Bałtykiem. Częste opady deszczu i niskie temperatury sprawiły, że dużo osób zrezygnowało z wyjazdu nad polskie morze w pierwszej połowie wakacji. Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie potwierdza, że kapryśna pogoda były głównym czynnikiem wpływającym na niską frekwencję w kurortach na Pomorzu Zachodnim.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Które miesiące były bardziej atrakcyjne od lipca dla turystów nad Bałtykiem.
- Dlaczego liczba niemieckich turystów nad Bałtykiem spadła.
- Co przewidują eksperci na temat turystyki nad Bałtykiem w sierpniu.
Pogoda zatrzymuje turystów przed wyjazdem nad Bałtyk
Tegoroczny czerwiec przyciągnął tłumy nad polski Bałtyk. Słoneczna pogoda i wysokie temperatury sprawiły, że zachodniopomorskie były oblegane przez turystów. Prawdziwe rekordy padały przede wszystkim podczas długiego czerwcowego weekendu. Niestety, lipiec przyniósł odwrócenie tej tendencji. Słabe warunki pogodowe zachęcają Polaków do przekładania letniego odpoczynku raczej na sierpień, a nawet wrzesień. Obłożenie w niektórych hotelach wynosi zaledwie 60 proc. "Aura sprawia, że wiele osób rezygnuje z wakacji nad morzem" - czytamy w najnowszym raporcie Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Nadmorscy hotelarze zauważają, że w tym roku obłożenie turystów w ośrodkach wypoczynkowych było większe w czerwcu, a nawet w maju, aniżeli w lipcu. To tylko potwierdza, jak duże znaczenie ma pogoda przy planowaniu letniego wyjazdu. Eksperci obawiają się, że część turystów wybierze zagraniczne kurorty, w których wysokie temperatury są gwarantowane. - W latach 2023-2024 odsetek turystów planujących urlop w Polsce wynosił zwykle ok. 55 proc. - spodziewamy się, że w tym roku może spaść nawet do 45 proc. - pogoda będzie czynnikiem zapraszającym nas do biur podróży. To dla naszej krajowej turystyki zła wiadomość - tłumaczy Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Coraz mniej Niemców nad morzem i zapaść na rynku apartamentów
Zła pogoda to niejedyny czynnik, który wpływa na słabą frekwencję turystów na Pomorzu Zachodnim. Do tej pory w kurortach w woj. zachodniopomorskim zawsze można było liczyć na gości z Niemiec. Coraz gorsza sytuacja gospodarcza u naszych sąsiadów sprawia jednak, że w tym roku nie odwiedzają oni tak chętnie polskiego Bałtyku. - Niemiecki kryzys gospodarczy jest faktem. To wciąż najliczniejsza grupa turystów nad polskim morzem, gdy mówimy o turystach zagranicznych, ale nie da się ukryć, że bywały lata, gdy było ich więcej - tłumaczy Grzegorz Dobosz, właściciel hotelu Hamilton w Świnoujściu.
Hotelarze mogą jednak liczyć na rezerwacje zrobione przez turystów jeszcze przed kilkoma miesiącami. Duża liczba atrakcji sprawia, że taki wyjazd pozostaje dla nich ciekawą opcją. W gorszej sytuacji są osoby wynajmujące apartamenty. W przypadku, kiedy pogoda nie dopisuje, Polacy niechętnie korzystają z takiej formy wypoczynku nad Bałtykiem. - Spadek rok do roku jest zauważalny. To przede wszystkim kwestia pogody oraz wzrostu podaży apartamentów na rynku turystycznym. Jeżeli mamy mniej atrakcyjną aurę, to naturalne jest, że turyści decydują się na wynajem hotelu, nawet jeżeli ten jest droższy. Ceny apartamentów wzrosły, ale wielu właścicieli zdecydowało się na korektę w lipcu, gdy okazało się, że głównym problemem jest właśnie kapryśna aura - mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.
Na szczęście eksperci prognozują, że w sierpniu dojdzie do odbicia na rynku, a Pomorze Zachodnie odwiedzi więcej turystów. Do tej pory na największe zainteresowanie Polaków mogły liczyć największe kurorty: Świnoujście, Kołobrzeg oraz Międzyzdroje. Lepsza pogoda w sierpniu ma zachęcić turystów do wczasów również w mniejszych miejscowościach.
Źródło: Radio ZET/ Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET