Dramat w Pecnej. Chciał zabić swoich przyjaciół, kilkukrotnie rozjeżdżając ich samochodem
Zamiast zatrzymać się i udzielić pomocy ofiarom, zawrócił. Zwiększając prędkość ponownie próbował rozjechać tych, którzy desperacko usiłowali uciec. Policjanci z Poznania zatrzymali mężczyznę, który chciał w ten sposób zamordować pięć osób w wielkopolskiej Pecnej – dowiedziało się Radio ZET. 29-latkowi grozi dożywocie.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się wieczorem 8 marca. Grupa przyjaciół zebrała się, aby spędzić czas razem i porozmawiać. W pewnym momencie, wraz z intensywnością dyskusji, napięcie między nimi wzrosło. 29-letni mężczyzna, wsiadł do swojego samochodu marki Audi. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia z impetem wjechał w grupę swoich znajomych. Następnie, zwiększając prędkość, ponownie próbował rozjechać tych, którzy w szoku usiłowali uciec.
Dramat w Pecnej. Chciał zabić swoich przyjaciół, był już wcześniej notowany
Mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia, ale całą sytuację zarejestrowały kamery monitoringu lokalnego sklepu. Szybkie wezwanie pomocy ratunkowej pozwoliło na udzielenie pierwszej pomocy rannym i przetransportowanie ich do szpitali. Obrażenia wszystkich ofiar były poważne, ale na szczęście, ich życie nie było zagrożone.
Jak ustalił reporter Radia ZET Krzysztof Grządzielski, poznańscy policjanci szybko namierzyli i zatrzymali sprawcę, który ukrył się w swoim domu. Okazało się, że był już wcześniej notowany za szereg poważnych przestępstw: kradzież, włamanie, prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu z naruszaniem zakazów sądowych i inne przestępstwa. Materiały dowodowe ze sprawy zostały przekazane prokuratorowi. Na ich podstawie zatrzymanemu przedstawiono zarzut usiłowania zabójstwa pięciu osób. Złożono też wniosek do sądu o jego aresztowanie, do którego sąd się przychylił.
Sprawca, w chwili zatrzymania, był trzeźwy. Policjanci podjęli jednak decyzję o pobraniu próbki krwi w celu sprawdzenia, czy nie był on pod wpływem narkotyków podczas popełniania przestępstwa. Wyniki tych badań są istotne dla dalszego toku śledztwa. Mogą być podstawą do postawienia dodatkowych zarzutów.
29-latek nie przyznał się do zarzutu usiłowania zabójstwa
Według ustaleń Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, powodem awantury, w trakcie której mężczyzna postanowił potrącić zgromadzone osoby, były relacje osobiste między sprawcą a ofiarami. Spotkanie miało mieć charakter konfrontacji 29-latka z jego dwiema partnerkami. W zdarzeniu uczestniczyła także matka jednej z nich.
Podczas przesłuchania podejrzany nie przyznał się do zarzutu usiłowania zabójstwa ani nie wyjaśnił przyczyn swojego zachowania. Potwierdził tylko przywłaszczenie telefonu i uszkodzenie samochodu jednej z pokrzywdzonych. Jak przekazał w rozmowie z Krzysztofem Grządzielskim rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Łukasz Wawrzyniak, 29-latek usłyszał łącznie kilka zarzutów: prowadzenia pojazdu bez uprawnień w warunkach recydywy, grożenie pozbawieniem życia, przywłaszczenie telefonu, uszkodzenie auta oraz najważniejszy, usiłowanie zabójstwa pięciu osób w zamiarze bezpośrednim poprzez najeżdżanie na te osoby swoim samochodem.
W wyniku całego zdarzenia, jedna z kobiet ma złamaną nogę. Pozostałe potrącone osoby nie odniosły poważnych obrażeń.
Źródło: Radio ZET
- Skradziona z cmentarza urna w tramwaju. "To prochy jego ojca"
- Kuriozalna sytuacja w Poznaniu. "Miasto oszukało swoich mieszkańców"
- Mężczyzna robił to w parku na oczach matek i dzieci. Wkroczyła policja
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET