`

Kuriozalna sytuacja w Poznaniu. "Miasto oszukało swoich mieszkańców"

2 min. czytania
15.03.2024 16:54
Obserwuj nas na Google

Kuriozalna sytuacja w Poznaniu. Robotnicy w miejscu łuku tramwajowego zaczęli budować chodnik. Miasto nie dogadało się z przedstawicielem właściciela Okrąglaka i do czasu porozumienia w miejscu torów tramwajowych będzie chodnik. Maja Chłopocka z Poznańskich Inwestycji Miejskich podkreśla, że miastu przyświeca "poprawa komfortu poruszania się pieszych do momentu zawarcia ostatecznych ustaleń z Okrąglakiem".

fot. ig: poznan_moment, Facebook/Screen

"Jesteśmy oburzeni tym, że miasto oszukało swoich mieszkańców i nie tylko nie wybudowało obiecanego skrętu tramwajowego w relacji ul.27 Grudnia - Mielżyńskiego, ale wycofało go z projektu" - napisali w mediach społecznościowych przedstawiciele Stowarzyszenia Plac Wolności. W internecie pojawiły się zdjęcia z budowy w centrum Poznania, na których widać, jak robotnicy układają kostkę zamiast szyn w miejscu łuku tramwajowego.

"Podczas spotkania zorganizowanego dla mieszkańców w sierpniu 2022 roku w sprawie realizacji Programu Centrum - miasto twierdziło, że nie można wprowadzać kluczowych zmian do projektu, ponieważ może to wydłużyć realizację inwestycji. Zwłaszcza tych, które są związane z przebiegiem linii tramwajowej. Teraz zostajemy bez torów i z wielomiesięcznym spóźnieniem" - napisano na profilu stowarzyszenia.

Redakcja poleca

Remont w Poznaniu. Zamiast torów jest chodnik i miesiące opóźnienia

O komentarz w tej sprawie postanowiliśmy zwrócić się do Poznańskich Inwestycji Miejskich. "W miejscu planowanego łuku torowego przy Okrąglaku układana jest nawierzchnia o charakterze tymczasowym. Celem, jaki przyświeca miastu i wykonawcy, jest poprawa komfortu poruszania się pieszych do momentu zawarcia ostatecznych ustaleń z Okrąglakiem. Takie przejściowe rozwiązanie pozwoli na demontaż ogrodzenia budowlanego i otwarcie tej przestrzeni dla pieszych" - napisała Maja Chłopocka, rzeczniczka prasowa.

Nawierzchnia powstaje na "cienkiej warstwie podbudowy, która będzie łatwa w demontażu". Rzeczniczka podkreśliła również, że materiał "w znacznym zakresie pochodzi z rozbiórki". Chłopocka dodała również, że "wprowadzenie tymczasowego rozwiązania nie przyniesie miastu dodatkowych kosztów".

Miejscy urzędnicy prowadzą rozmowy z przedstawicielem właściciela Okrąglaka. Według PIM są one na "końcowym etapie". "Ich efektem będzie podpisanie porozumienia, które pozwoli na kontynuowanie prac na łuku drogi" - dodała Chłopocka. Mieszkańcy czują się oszukani i żądają wyjaśnień. "To niedopuszczalne, by ten kluczowy komunikacyjnie skręt nie powstał, skoro celem dotacji unijnej, z której finansowany jest Program Centrum, był rozwój transportu publicznego!" - napisano na profilu Stowarzyszenia Placu Wolności.

Źródło: Radio ZET/Facebook/PIM

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET