Dramat w wesołym miasteczku w Sulejowie. Nie żyje 25-latek
Trwa śledztwo po tragicznym wypadku w wesołym miasteczku w Sulejowie. 25-letni pracownik obsługujący jedno z urządzeń spadł z wysokości około pięciu metrów. Mimo transportu śmigłowcem do szpitala jego życia nie udało się uratować.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku w wesołym miasteczku.
- Dlaczego mężczyzna został przetransportowany do szpitala śmigłowcem.
- Co będą sprawdzać śledczy w związku z wypadkiem.
Tragedia w wesołym miasteczku. Nie żyje 25-latek
Trwa prokuratorskie śledztwo po tragicznym wypadku w Sulejowie w woj. łódzkim. W niedzielę, 16 sierpnia 25-letni mężczyzna - pracownik obsługujący urządzenia - spadł tam z wysokości około 5 m.
Nadkom. Edyta Machnik z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi powiedziała, że do zdarzenia doszło na prywatnym terenie wynajętym pod wesołe miasteczko. - Mężczyzna doznał obrażeń i został przetransportowany do szpitala w Łodzi śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - powiedziała Radiu ZET. Niestety, lekarzom nie udało się go uratować.
Śledczy, którzy badają sprawę, sprawdzą teraz, czy urządzenie, którym zajmował się mężczyzna, było sprawne. Ustalą też dokładny przebieg zdarzenia i sprawdzą, czy nie doszło do złamania procedur bezpieczeństwa.
Miasto wydało oświadczenie
Na stronie miasta i gminy Sulejów pojawiło się oświadczenie w tej sprawie. Czytamy w nim, że do tragicznego wypadku doszło w wesołym miasteczku znajdującym się na terenie opactwa cystersów.
„Informujemy, że przedsiębiorca, który rozstawił obiekt, nie został przez nas wynajęty z okazji odbywających się obok Dni Miasta i Gminy Sulejów, a wesołe miasteczko nie znajduje się na terenie, będącym w gminnym zasobie nieruchomości [...] Jednocześnie zapewniamy, że teren, na którym odbywa się tegoroczne święto miasta i gminy jest odpowiednio zabezpieczony, a nad bezpieczeństwem uczestników czuwają ratownicy medyczni, strażacy OSP oraz wykwalifikowani ochroniarze" - czytamy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET