Dwa śledztwa, jeden cel. Jak doszło do wypadku autokaru, w którym zginęło 12 osób?
Trwają dwa śledztwa dotyczące katastrofy polskiego autokaru na Węgrzech. Według miejscowej policji kierowca miał zasnąć za kierownicą, a o jego dalszym losie zdecyduje węgierski sąd.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie śledztwa prowadzone są w sprawie wypadku na Węgrzech.
- Dlaczego kierowca autokaru został zatrzymany.
- Co grozi kierowcy za zasypianie za kierownicą.
- Jakie wsparcie jest zapewniane rannym pasażerom.
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Trwają dwa śledztwa
Po tragicznym wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w którym zginęło 12 pasażerów, a kilkudziesięciu zostało rannych, trwają dwa śledztwa. Przyczyny i okoliczności wyjaśnia równolegle polska i węgierska prokuratura.
W sprawie zatrzymany został kierowca autokaru. We wtorek węgierski sąd zdecyduje, czy spędzi najbliższy miesiąc w areszcie. Zdaniem tamtejszej policji mężczyzna zasnął za kierownicą w trakcie jazdy.
Kierowca zasnął za kierownicą? Może mu grozić do 8 lat więzienia
Śledztwa toczą się w kierunku nieumyślnego spowodowania wypadku, w którym śmierć poniosło wiele osób. W Polsce i na Węgrzech grożą za to podobne kary - różna dolna granica ewentualnego wyroku.
- W Polsce jest to kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat, natomiast na Węgrzech mówimy o karze więzienia od dwóch do ośmiu lat - mówi Radiu ZET rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie Marta Kolendowska-Matejczuk.
Polska nie wyklucza przejęcia śledztwa w sprawie wypadku, jednak ostateczna decyzja w tej kwestii jeszcze nie zapadła. Wiadomo, że śledczy wystąpili do strony węgierskiej o przekazanie protokołów oględzin miejsca katastrofy i dowodów w sprawie. Zabezpieczyli też dokumentację w siedzibach organizatora pielgrzymki i przewoźnika.
Wojewoda podkarpacka deklaruje wszelkie możliwe wsparcie dla rannych
We wtorek w programie „Gość Radia ZET" wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul powiedziała, że jeszcze w tym tygodniu możliwe są kolejne transporty rannych. - Na miejscu działa przedstawiciel zespołu pomocy humanitarno-medycznej - dodała.
Ranni mogą też liczyć na wszelkie wsparcie ze strony samorządu. Udzielona im zostanie pomoc nie tylko medyczna, ale również psychologiczna, bo wiele osób to jej właśnie potrzebuje najbardziej. - Mamy bardzo dobry zespół specjalistów i uprościmy procedury do minimum - zapewnia Teresa Kubas-Hul.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET