Dramatyczne nagranie z Łodzi. Rodzina uwięziona w płomieniach, błyskawiczna akcja służb
Dramatyczne sceny podczas nocnego pożaru bloku na łódzkiej Retkini. Policjanci jako pierwsi dotarli do płonącego mieszkania przy ul. Kusocińskiego, gdzie na balkonie uwięziona była matka z dzieckiem. Dzięki szybkiej akcji funkcjonariuszy i strażaków udało się uniknąć tragedii, a policja udostępniła nagranie z interwencji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegała akcja ratunkowa na łódzkiej Retkini.
- Dlaczego policjanci musieli szybo reagować w sytuacji pożaru.
- Co umożliwiło policjantom ograniczenie rozwijającego się pożaru.
- Które działania podjęły służby, by uratować rodzinę z płonącego mieszkania.
Łódź. Policjanci pomogli rodzinie uwięzionej w płonącym mieszkaniu
W nocy z poniedziałku na wtorek na łódzkiej Retkini wybuchł pożar. Policja podaje, że ogień pojawił się w jednym z mieszkań przy ul. Kusocińskiego. Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy. "Po przyjeździe pod wskazany adres mundurowi zastali na klatce schodowej mężczyznę z widocznymi oparzeniami rąk i twarzy" - podaje nadkom. Aneta Sobieraj.
Okazało się, że mężczyzna doznał obrażeń ratując swoją córkę, którą udało mu się wynieść z mieszkania i przekazać pod opiekę sąsiadów. Co więcej, powiedział też policjantom, że na balkonie płonącego mieszkania znajduje się kobieta z małym synkiem.
"Policjanci nie wahali się działać. Zabezpieczyli miejsce zdarzenia i wykorzystując gaśnicę znajdującą się na wyposażeniu radiowozu podjęli próbę ograniczenia ognia. Ich szybka reakcja pozwoliła spowolnić rozwój pożaru i stworzyć warunki do dalszych działań ratowniczych. Na balkonie w tym czasie na pomoc czekała matka z synkiem" - informuje Aneta Sobieraj.
Spektakularna akcja łódzkiej policji. Jest nagranie
Gdy na miejsce dotarli strażacy, służby wspólnie ewakuowały kobietę i dziecko przez balkon. Zdezorientowanym chłopcem zajęli się policjanci, którzy do czasu przyjazdu medyków zapewnili rodzinie opiekę. "Po przebadaniu wszyscy zostali przewiezieni do szpitali" - czytamy w komunikacie. Policja opublikowała nagranie z całej akcji.
"Ta noc pokazała, jak ogromne znaczenie ma szybka reakcja, opanowanie i empatia w sytuacjach, gdy zagrożone jest ludzkie życie. Policjanci, którzy jako pierwsi znaleźli się na miejscu, nie zawahali się ani chwili – działali zdecydowanie, ale z wrażliwością na dramat rodziny. Dzięki ich postawie pomoc przyszła na czas, a strach i chaos ustąpiły miejsca poczuciu bezpieczeństwa" - dodaje nadkom. Sobieraj. Według wstępnych ustaleń prawdopodobną przyczyną zdarzenia było zwarcie instalacji elektrycznej.
Źródło: Radio ZET/Łódzka Policja
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET