Dramatyczne nagranie z Łodzi. Rodzina uwięziona w płomieniach, błyskawiczna akcja służb

2 min. czytania
08.01.2026 09:35
Obserwuj nas na Google

Dramatyczne sceny podczas nocnego pożaru bloku na łódzkiej Retkini. Policjanci jako pierwsi dotarli do płonącego mieszkania przy ul. Kusocińskiego, gdzie na balkonie uwięziona była matka z dzieckiem. Dzięki szybkiej akcji funkcjonariuszy i strażaków udało się uniknąć tragedii, a policja udostępniła nagranie z interwencji.

Policjanci
fot. Policja Łódź

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak przebiegała akcja ratunkowa na łódzkiej Retkini.
  • Dlaczego policjanci musieli szybo reagować w sytuacji pożaru.
  • Co umożliwiło policjantom ograniczenie rozwijającego się pożaru.
  • Które działania podjęły służby, by uratować rodzinę z płonącego mieszkania.

Łódź. Policjanci pomogli rodzinie uwięzionej w płonącym mieszkaniu

W nocy z poniedziałku na wtorek na łódzkiej Retkini wybuchł pożar. Policja podaje, że ogień pojawił się w jednym z mieszkań przy ul. Kusocińskiego. Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy. "Po przyjeździe pod wskazany adres mundurowi zastali na klatce schodowej mężczyznę z widocznymi oparzeniami rąk i twarzy" - podaje nadkom. Aneta Sobieraj. 

Okazało się, że mężczyzna doznał obrażeń ratując swoją córkę, którą udało mu się wynieść z mieszkania i przekazać pod opiekę sąsiadów. Co więcej, powiedział też policjantom, że na balkonie płonącego mieszkania znajduje się kobieta z małym synkiem. 

Redakcja poleca

"Policjanci nie wahali się działać. Zabezpieczyli miejsce zdarzenia i wykorzystując gaśnicę znajdującą się na wyposażeniu radiowozu podjęli próbę ograniczenia ognia. Ich szybka reakcja pozwoliła spowolnić rozwój pożaru i stworzyć warunki do dalszych działań ratowniczych. Na balkonie w tym czasie na pomoc czekała matka z synkiem" - informuje Aneta Sobieraj. 

Spektakularna akcja łódzkiej policji. Jest nagranie

Gdy na miejsce dotarli strażacy, służby wspólnie ewakuowały kobietę i dziecko przez balkon. Zdezorientowanym chłopcem zajęli się policjanci, którzy do czasu przyjazdu medyków zapewnili rodzinie opiekę. "Po przebadaniu wszyscy zostali przewiezieni do szpitali" - czytamy w komunikacie. Policja opublikowała nagranie z całej akcji.

"Ta noc pokazała, jak ogromne znaczenie ma szybka reakcja, opanowanie i empatia w sytuacjach, gdy zagrożone jest ludzkie życie. Policjanci, którzy jako pierwsi znaleźli się na miejscu, nie zawahali się ani chwili – działali zdecydowanie, ale z wrażliwością na dramat rodziny. Dzięki ich postawie pomoc przyszła na czas, a strach i chaos ustąpiły miejsca poczuciu bezpieczeństwa" - dodaje nadkom. Sobieraj. Według wstępnych ustaleń prawdopodobną przyczyną zdarzenia było zwarcie instalacji elektrycznej.

Źródło: Radio ZET/Łódzka Policja

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET