Dramatyczne sceny w Ciechocinku. "Doszło do szarpaniny"
Niebezpieczna sytuacja w Ciechocinku. Klient jednego z tutejszych marketów zaatakował ochroniarza. W trakcie szarpaniny zadał mu kilka ciosów. Napastnika obezwładnił będący po służbie policjant z Torunia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do ataku na ochroniarza.
- Kto pomógł w obezwładnieniu napastnika.
- Jaka kara grozi zatrzymanemu mężczyźnie.
Atak w markecie w Ciechocinku
Do niebezpiecznej sytuacji doszło w środę 7 stycznia w jednym z marketów w Ciechocinku. 41-letni mężczyzna próbował wyjść ze sklepu z koszykiem z zakupami wartymi ponad 700 zł, jednak za nie nie zapłacił. Całą sytuację zauważył ochroniarz, który próbował powstrzymać mężczyznę.
"Doszło pomiędzy nimi do szarpaniny, wskutek której ochroniarz został kilkukrotnie uderzony w twarz i klatkę piersiową" - czytamy w komunikacie opublikowanym przez Komendę Powiatową Policji w Aleksandrowie Kujawskim. W tym czasie w markecie był także policjant z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu, który po w czasie wolnym poszedł na zakupy. Gdy asp. szt. Daniel Witkowski zauważył atak na pracownika sklepu, zainterweniował.
41-latek zatrzymany przez policjanta po służbie
Dzięki szybkiej reakcji udało się zatrzymać 41-letniego napastnika. Na miejsce wezwano patrol interwencyjny, który przejął mężczyznę. Zostanie mu postawiony zarzut kradzieży rozbójniczej. Grozi za to nawet do 10 lat pozbawienia wolności. "Policjantem jest się przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. To stwierdzenie najtrafniej podsumowuje sytuację, do której doszło w Ciechocinku" - podkreślają policjanci z komendy w Aleksandrowie Kujawskim.
Źródło: Radio ZET / KPP w Aleksandrowie Kujawskim
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET