Duda uderza w PKW po decyzji ws. subwencji PiS. "Brak klasy i bezstronności"
Prezydent Andrzej Duda ocenił we wtorek, że "bardzo dobrze" funkcjonująca dotąd Państwowa Komisja Wyborcza została teraz obsadzona ludźmi, którzy nie potrafią zachować klasy i bezstronności. - To bardzo złe sygnały - stwierdził Duda pytany o poniedziałkową decyzję PKW.
- - To są próby upokarzania i obrażania sędziów, którzy wykonują rzetelnie swoje obowiązki, którzy przeszli przez ustawowo przewidzianą procedurę - powiedział w Jordanii Andrzej Duda
- Prezydent ocenił, że PKW została obsadzona przez obecną większość parlamentarną ludźmi, którzy nie potrafią zachować klasy i bezstroności
- Na skutek poniedziałkowej decyzji PKW PiS może stracić prawo do subwencji na trzy lata
Duda odniósł się do decyzji PKW. "Brak klasy i bezstronności"
PKW w poniedziałek odrzuciła sprawozdanie finansowe PiS za 2023 r. Członek PKW Ryszard Kalisz mówił dziennikarzom, że politycy PiS mogą od tej decyzji złożyć w ciągu najbliższych siedmiu dni odwołanie do Sądu Najwyższego. Dodał jednak, że - zgodnie z przyjętą tego samego dnia uchwałą kierunkową - PKW nie uznaje orzeczeń, które są wydane przez sędziów powołanych przez "neo-KRS".
"To niegodne, by poniżać sędziów"
Prezydent Andrzej Duda, który przebywa z wizytą w Jordanii, podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami, był pytany o decyzję PKW. Podkreślił, że już wypowiadał się na temat tego, co sądzi na temat takich określeń jak np. "neo-sędziowie". - To są próby jakiegoś upokarzania i obrażania sędziów, którzy wykonują rzetelnie swoje obowiązki, którzy przeszli przez ustawowo przewidzianą procedurę. To niegodne, by poniżać tych sędziów ze względu na jakąś polityczną nienawiść - powiedział Duda.
- To robi wrażenie - zwłaszcza wobec zbliżających się wyborów prezydenckich, gdzie wiadomo, że mamy określony system finansowania ugrupowań politycznych, partii politycznych [...] jak gdyby obecnie rządzący próbowali doprowadzić do wyeliminowania najgroźniejszych kontrkandydatów, ograniczając ich możliwości poprzez odebranie środków finansowych - powiedział Duda, komentując poniedziałkową decyzję PKW.
PiS może stracić prawo do subwencji na trzy lata
Duda wyraził przy tym ubolewanie, że Państwowa Komisja Wyborcza, "bardzo dobrze funkcjonująca" - w jego opinii - przez ostatnie kilkanaście lat, "w tej chwili została obsadzona przez obecną większość parlamentarną ludźmi, którzy nie potrafią zachować klasy i nie potrafią zachować niezbędnej w tym zakresie bezstronności politycznej". - To bardzo złe sygnały - stwierdził.
Na skutek poniedziałkowej decyzji PKW PiS może stracić prawo do subwencji na trzy lata. Przewodniczący PKW Sylwester Marciniak podkreślał, że trzeba poczekać na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego. - Subwencja będzie tak długo wypłacana, jak długo SN nie oddali skargi - wyjaśnił. Kalisz mówił w poniedziałek, że Prawu i Sprawiedliwości przysługuje siedem dni na odwołanie do Sądu Najwyższego. "Podkreślam bardzo wyraźnie: do Sądu Najwyższego, a nie do tej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych" - zaznaczył.
PKW opublikowała stanowisko
W opublikowanym stanowisku PKW przedstawiła postulat, by w sprawach przed Sądem Najwyższym i innymi sądami nie brały udziału osoby powołane do orzekania przez KRS po 2017 r. Komisja zapowiedziała, że w sprawach z udziałem PKW, w których miałyby orzekać takie osoby, Komisja będzie wnioskować o ich wyłączenie.
Izba Kontroli Nadzwyczajnej, w której gestii leży rozpatrzenie odwołania od poniedziałkowej decyzji, powstała na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym z 2017 r. i tworzą ją osoby powołane po 2017 r. na urząd sędziego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z 2017 r. Do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych trafiają nie tylko odwołania od decyzji PKW w sprawie sprawozdań finansowych komitetów wyborczych czy partii politycznych, ale także przy rejestracji komitetów wyborczych lub kandydatów w wyborach.
W końcu sierpnia br. PKW odrzuciła już sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z wyborów parlamentarnych 2023 r. Wówczas zarzuciła nieprawidłowości w finansowaniu kampanii przez PiS na kwotę 3,6 mln zł. Już wtedy wskazywano, że w konsekwencji takiej decyzji partia może być także pozbawiona subwencji - w efekcie odrzucenia sprawozdania rocznego.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET