Duża akcja policji w kilku lokalizacjach. Chodzi o grupę „Bronimy Polskiej Granicy"
W sobotę policjanci na polecenie prokuratury przeprowadzili przeszukania w kilku lokalizacjach na terenie kraju, gdzie zabezpieczono materiał dowodowy. Taki komunikat przekazała Komenda Stołeczna Policji. Jak dowiedział się dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski, chodzi o członków grupy „Bronimy Polskiej Granicy”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie podszywania się pod funkcjonariuszy.
- Co zabezpieczyli funkcjonariusze podczas przeszukań.
- Które osoby były celem fałszywych patroli na Dworcu Centralnym.
Akcja policji. Nieoficjalnie: Chodzi o „patrole" na dworcu
„Dzisiaj w godzinach porannych policjanci działający na podstawie postanowień wydanych przez Prokuraturę Regionalną przeprowadzili przeszukania w kilku lokalizacjach na terenie kraju" – poinformowała Komenda Stołeczna Policji. Czynności realizowane są w ramach postępowania prowadzonego w związku z wysokim prawdopodobieństwem zaistnienia czynu karalnego. „W toku działań funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy, w tym sprzęt teleinformatyczny. Zabezpieczone urządzenia zostaną poddane szczegółowej analizie przez biegłego z zakresu informatyki śledczej" – dodano w policyjnym komunikacie.
Policja na bieżąco realizuje ustawowe zadania związane z ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego. „Działania te prowadzone są również z uwzględnieniem obowiązujących na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stopni alarmowych oraz konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w miejscach o szczególnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa i obywateli, w tym w rejonach obiektów infrastruktury krytycznej, między innymi dworców kolejowych” – dodano.
Jak ustalił dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski, chodzi o przeszukania u osób, które w mundurach z napisem „Bronimy Polskiej Granicy” udawały służby na Dworcu Centralnym. W internecie krąży nagranie sprzed dworca, na którym widać mężczyzn w strojach przypominających mundury, wysiadających z furgonetki z napisami „BPG” i „Bronimy Polskiej Granicy”. Później wewnątrz dworca widać, jak stoją nad dwiema osobami o ciemnej karnacji. Gdy nagranie zostało upublicznione, sprawą zajęli się stołeczni policjanci.
Prokuratura wszczęła w tej sprawie postępowanie
W czwartek Prokuratura Regionalna w Warszawie informowała, że wszczęła postępowanie w sprawie podszywania się pod funkcjonariuszy publicznych oraz legitymowania innych osób na Dworcu Centralnym w Warszawie. Przekazała, że obecnie śledczy dysponują nagraniami z monitoringu. Mają również przeanalizowane strony internetowe, na których zamieszczano nagrania i zdjęcia z tego zdarzenia, jednak przede wszystkim mają nagrania z monitoringu wizyjnego z Dworca Centralnego.
Z kolei rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka informowała wcześniej na platformie X, że w sprawie „BPG” stołeczna policja już od kilku dni prowadzi czynności. Dodała, że funkcjonariusze zbierają dokumentację i materiał dowodowy, który trafi do prokuratury, a ta oceni go pod względem prawnym i karnym.
W środę do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który ocenił, że działania „BPG” to „ekscesy”, a nie powszechne zjawisko. – To bardziej chuliganeria polityczna niż coś poważnego – zaznaczył. – Będą zgłoszenia do prokuratury i każdy, kto podszywa się pod funkcjonariuszu publicznego i na przykład legitymuje obcokrajowca czy kogoś, bo ma inny kolor skóry, będzie zatrzymany i będzie odpowiadał prawnie – dodał szef rządu.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET