Dwa psy przywiązane do auta. Kierowca ciągnął je tak przez dwie godziny
Szokujące sceny w miejscowości Pniówek w woj. śląskim. Jedna z kobiet zatrzymała mężczyznę, który za swoim samochodem ciągnął dwa, przywiązane do haka psy. Nagranie potwierdzające zdarzenie trafiło do mediów społecznościowych. - Policja dodaje, że nie lekceważy tego i prowadzi już postępowanie w sprawie ciągnięcia psów - informuje reporter Radia ZET Szymon Kastelik.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co dokładnie wydarzyło się na drodze w miejscowości Pniówek.
- Jak tłumaczył się właściciel psów.
- Co może mu teraz grozić za to zachowanie i co mówi policja.
Pniówek. Kierowca ciągnął dwa psy za autem
Dramatyczne nagranie pojawiło się na profilu "Schronisko dla zwierząt w Zawierciu" na Facebooku. Jak relacjonuje autor wpisu, mężczyzna ciągnął za samochodem dwa starsze Cane corso. Tłumaczył, że musiał tak zrobić, bo psy mu uciekły. Psy były przywiązane smyczą do haka holowniczego.
- W związku z tym, że psy w godzinach porannych uciekły mu z posesji, za to wykroczenie został na niego nałożony mandat karny - mówi Radiu ZET Jadwiga Śmietana z pszczyńskiej policji.
Wiadomo, że na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji i lekarz weterynarii. Wycieńczone psy po zatrzymaniu położyły się na asfalcie. Ich właściciel mówił, że ciągnął je za samochodem przez prawie dwie godziny.
Mękę czworonogów przerwała reakcja jednej z kobiet
W tej chwili psy nadal pozostają pod opieką mężczyzny. W związku ze skandaliczną sytuacją dostał on jedynie mandat karny, ale na tym może się nie skończyć.
- Mękę czworonogów przerwała dopiero reakcja jednej z kobiet, chociaż świadków było więcej - informuje reporter Radia ZET Szymon Kastelik. - Policja dodaje, że nie lekceważy tego zdarzenia i prowadzi już postępowanie w sprawie ciągnięcia psów. Właściciel ma przedstawić jeszcze dzisiaj wyniki badań weterynaryjnych. I niewykluczone jest to, że psy zostaną mu odebrane - ustalił nasz reporter.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET