Dwóch mieszkańców Dolnego Śląska produkowało bomby. "Sprawa jest poważna"
Dwóch mieszkańców okolic Żarnowa na Dolnym Śląsku trafiło do aresztu za montowanie i detonowanie bomb. To 34-letni i 40-letni obywatele Polski. - Sprawa jest poważna - mówi prokuratura reporterce Radia ZET Grażynie Wiatr.
- 34-latek i 40-latek, którzy produkowali i detonowali bomby na Dolnym Śląsku, zostali zatrzymani
- - Sprawa jest poważna - informuje prokuratura reporterkę Radia ZET Grażynę Wiatr
- Zatrzymani mieli doprowadzić do eksplozji na przystanku autobusowym, do której doszło w sierpniu zeszłego roku
Dolny Śląsk. 34-latek i 40-latek zatrzymani za produkcję i detonację bomb
Dwóch mieszkańców okolic Żarowa na Dolnym Śląsku zostało aresztowanych za wytwarzanie ładunków wybuchowych. Według doniesień zatrzymani mieli doprowadzić do eksplozji na przystanku autobusowym w sierpniu oraz wielu innych w pobliskich lasach.
Śledczy próbują ustalić, czy aresztowani sprzedawali komuś wytworzone ładunki wybuchowe. "Sprawa jest poważna - słyszę w prokuraturze" - pisze reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr.
Aresztowani to 34-letni i 40-letni obywatele Polski. Jak informuje prokuratura, działali co najmniej przez kilka miesięcy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET