`

Działacz PiS oskarżył księdza o romans z żoną. "Tłumaczyła, że redagują gazetkę"

2 min. czytania
05.04.2024 20:13
Obserwuj nas na Google

Działacz PiS z woj. zachodniopomorskiego oskarżył księdza o romans z jego żoną. W sprawę zaangażowali się również rodzice polityka, który także zarzucają duchownemu, że rozbił związek ich syna. Kapłan zareagował, zawiadamiając policję, a sprawą zajmują się w tym momencie dwa sądy oraz kuria.

Ksiądz
fot. Piotr Dziurman/REPORTER (zdjęcie ilustracyjne)

O sprawie, o której od jakiegoś czasu głośno jest na Pomorzu Zachodnim, pisze szczecińska „Gazeta Wyborcza”. Przed dwoma tygodniami w jednym z sądów rejonowych w regionie rozpoczął się proces o zniesławienie. Oskarżycielem jest ksiądz, a oskarżonymi rodzice działacza PiS, który zarzuca duchownemu, że ten miał romans z jego żoną, także członkinią Prawa i Sprawiedliwości.

Małżeństwo jest zresztą w trakcie rozwodu, a jednym z głównych materiałów w tym procesie są te, które zgromadził prywatny detektyw, wynajęty przez polityka, który podejrzewał, że żona go zdradza. Detektyw miał ustalić m.in., że „znajomy ksiądz nocuje w ich domu, kiedy on wyjeżdża w delegacje”. Miało tak być przez pięć dni z rzędu.

Działacz PiS oskarżył księdza o romans z żoną. "Tłumaczyła, że redagują gazetkę"

„Żona początkowo tłumaczyła, że razem z duchownym redagują nocami jakąś gazetkę, ale ta wymówka się nie potwierdzała. Dlatego mąż odwiedził księdza, aby osobiście wyjaśnić, czy ten cudzołoży z jego żoną. Ksiądz wyjaśniać niczego nie chciał i - wedle relacji działacza - podczas tego spotkania tylko szyderczo się uśmiechał” - czytamy w „Wyborczej”. Między małżonkami miało dojść do kłótni, co ostatecznie doprowadziło do rozstania.

Redakcja poleca

Sprawa dotarła do rodziców działacza PiS, którzy są bardzo wierzący, a jednocześnie w 100 proc. trzymają stronę syna. Ich zdaniem duchowny jest odpowiedzialny za rozpad małżeństwa, dlatego - jak donosi „GW” - zaczęli o nim publicznie źle mówić. Gazeta relacjonuje też przebieg konfrontacji między rodzicami a księdzem, zarejestrowanej przez tego drugiego. Tam również miało dojść do eskalacji napięcia, a kapłan miał prowokować swoich rozmówców do artykułowania gróźb pod jego adresem, mówiąc, że „będzie fajny filmik”.

„W końcu uzyskuje pożądany efekt, bo emeryt w niewybrednych słowach mówi, co sądzi o zachowaniu księdza, rozbiciu rodziny i jego wątpliwej moralności i rozbuchanej chuci. Padają przekleństwa” - możemy przeczytać w artykule. Z nagraniem duchowny udał się na policję i tam zgłosił zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zniesławienia. W efekcie sprawa trafiła na wokandę.

Ksiądz miał romans z żoną polityka PiS? "Musicie spodziewać się kary od Boga"

„GW” podaje, że przypadkiem tym zajmują się obecnie dwa sądy: rodzinny i karny, zainteresowała się nim też archidiecezja szczecińsko-kamieńska, która przeniosła duchownego na inną parafię. Kuria nie chce jednak komentować całej sytuacji, przynajmniej do czasu prawomocnego zakończenia postępowań.

Dziennikarzom udało się zresztą z nim skontaktować, ale mężczyzna powiedział jedynie, ze „sprawa jest delikatna” i nie chciał jej komentować dla mediów. Później sam odezwał się do redakcji „Wyborczej” ze słowami: „Jeśli chcecie napisać kłamstwo, a dzisiaj rzuca się je w przestrzeni publicznej jak pierze, to musicie się spodziewać kary od pana Boga. To jest mój komentarz”.

Źródło: Radio ZET/szczecin.wyborcza.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET