Ksiądz przez lata molestował siostrzenicę i unikał więzienia. Sąd podjął ważną decyzję
Ks. Marek W. miał molestować swoją siostrzenicę przez 8 lat. W grudniu 2021 roku sąd skazał duchownego na 4 lata pozbawienia wolności, jednak do dziś nie spędził za kratkami ani jednego dnia. Pod koniec marca sąd stwierdził, że nie ma żadnych przesłanek, by dalej odraczać karę więzienia.
Ksiądz Marek W. molestował dziewczynkę w domu jej babci lub na wakacjach, na które ją zabierał. Skrzywdził siostrzenicę nawet w dniu jej pierwszej komunii świętej. Według ustaleń Onetu dramat dziecka mógł trwać nawet 8 lat.
Sprawę nagłośnił zmarły na początku 2024 roku ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Kuria nie została pozwana, ponieważ ks. W. zaproponował siostrzenicy ugodę. Zapłacił jednak tylko część ustalonej kwoty.
Ksiądz przez nawet 8 lat molestował siostrzenicę
- To jest ogromny ból, cierpienie matki, która nie potrafiła ochronić własnego dziecka. Poczucie, że wtedy, gdy córka potrzebowała mnie najbardziej, ja nie zrobiłam kompletnie nic, żeby ją uratować - mówiła dziennikarzom matka pokrzywdzonej dziewczynki, pani Bożena.
- Najbardziej żałuję, że niczego wcześniej nie zauważyłam, że nie zareagowałam, że zaniedbałam te sygnały, które dziecko wysyłało. Tego nie jestem w stanie sobie do dziś wybaczyć. Wiem, że ci, którzy będą czytać tę rozmowę, będą sobie myśleć: "Boże, co za wyrodna matka, nie potrafiła uchronić dziecka przed zwyrodnialcem". I będą mieli rację - dodała w rozmowie z Onetem.
Ks. Marek W. usłyszał wyrok. Do dziś nie spędził w więzieniu ani jednego dnia
W połowie 2022 roku Sąd Okręgowy w Krakowie podtrzymał wyrok czterech lat bezwzględnego pozbawienia wolności, ale do dziś ks. Marek W. nie spędził w więzieniu ani jednego dnia. Do tej pory sąd odraczał wykonanie kary, uwzględniając zły stan zdrowia skazanego duchownego.
Pod koniec marca Sąd Rejonowy w Chrzanowie po raz kolejny rozpatrywał, czy ks. Marek W. może rozpocząć odbywanie kary. - Sąd wydał postanowienie, w którym stwierdził, iż brak jest przesłanek do dalszego odroczenia skazanemu wykonania kary czterech lat pozbawienia wolności - przekazała w rozmowie z Onetem rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Beata Górszczyk.
Do niedawna ks. Marek W. przebywał w jednym z domu księży emerytów na terenie Archidiecezji Krakowskiej. Z ustaleń dziennikarzy Onetu wynika, że chrzanowski sąd wysłał już akta skazanego do zakładu karnego. Otrzyma on wezwanie do wstawienia się do konkretnego zakładu w celu odbycia kary. Gdy nie pojawi się tam dobrowolnie, policja może go doprowadzić siłą.
Źródło: Radio ZET/Onet
- MSZ potwierdziło tożsamość Polaka zabitego w Strefie Gazy. "Niewyobrażalne"
- Afera Funduszu Sprawiedliwości. Oto nieprawidłowości konkursu, który wygrała Fundacja Profeto
- Rosja dogadała się z talibami. Kilkanaście dni po zamachu
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET