Tragedia pod Warszawą. Nie żyje kierowca, chciał ominąć psy na drodze
Nie żyje kierowca forda, który w Dziekanowie Polskim pod Warszawą próbował ominąć psy, które znalazły się na drodze jego przejazdu. Po wykonaniu manewru stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w bariery oraz przydrożny słup. Zginął również jeden ze psów.
Do tragicznego wypadku doszło 18 lutego w sobotę późną nocą, po godz. 3. w miejscowości położonej ok. 10 kilometrów na północny wschód od stolicy.
- Kierujący osobowym fordem jadącym w kierunku Warszawy potrącił psa i uderzył w barierki. Poniósł śmierć na miejscu – przekazał "SE" Bartłomiej Śniadała ze stołecznej policji.
Dziekanów Polski. Wypadek kierowcy. Zginął, chcąc ominąć psy
Na miejscu wypadku pojawił się prokurator. Policjanci pod nadzorem śledczych zabezpieczyli ślady na miejscu zdarzenia. Auto było kompletnie zniszczone, z wgnieceniami po prawej stronie maski.
"Po drodze biegały dwa psy, które uciekły z pobliskiej posesji. Niestety jeden z psów został potrącony, następnie kierowca uderzył w barierki oraz słup. Kierujący fordem zginął na miejscu. Psa też nie udało się uratować" – relacjonował Miejski Reporter na Facebooku. Wskazał zarazem, że kierowca forda mógł mieć niezapięte pasy.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET