`

Ekstremalne zjawiska wkraczają do Polski. Ekspert: „Rośnie liczba telefonów"

3 min. czytania
13.06.2026 08:03
Obserwuj nas na Google

Wkroczyliśmy w sezon burzowy. Często towarzyszą im lokalne powodzie i gwałtowne wichury. Coraz więcej Polaków postanawia się przed tym jakoś zabezpieczyć. – Po silnej burzy wyraźnie rośnie liczba telefonów i zapytań do naszych pośredników – mówi w rozmowie z RadioZET.pl ekspert Allianz Polska Michał Glizia.

Burze
fot. Lukasz Mozolewski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zmiany klimatu wpływają na wzrost intensywności burz i opadów.
  • Dlaczego Polacy coraz częściej szukają ubezpieczeń po burzach.
  • Co najczęściej powoduje szkody podczas ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Po tegorocznej dokuczliwej zimie nadchodzi czas obfitujący w burze i inne gwałtowne zjawiska pogodowe. Poważnym zagrożeniem – również dla dobytku – są wichury, podtopienia i grad. Badania wskazują, że obecna zmiana klimatu zwiększa częstotliwość i intensywność krótkotrwałych opadów konwekcyjnych. W związku z tym rośnie zainteresowanie ochroną przed zniszczeniami spowodowanymi przez pogodę. 

Sezon burzowy w Polsce. Coraz więcej szkód

„Burza jest zjawiskiem bardzo niebezpiecznym i często gwałtownym. Zawsze niesie zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka" – pisze Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Oprócz tego zjawiska powodują również duże szkody – od zalanych domów, mieszkań i piwnic, po uszkodzenia dachów i mienia ruchomego. – Wiele szkód powstaje również poza samym budynkiem – w ogrodach czy na posesji. Uszkodzenia ogrodzeń, bram, altan czy sprzętów ogrodowych po burzach i wichurach są coraz częstsze – przyznaje ekspert Allianz Polska Michał Glizia. 

Kluczowe jest zabezpieczenie nieruchomości, jednak to nie zawsze wystarczy. – Latem szkody niemal zawsze zaczynają się od pogody – wiatr zrywa dachy, grad niszczy elewacje i okna. W praktyce jednak bardzo dużo zgłoszeń dotyczy wody. I nie chodzi tylko o tę, która wpada przez uszkodzony dach, ale także o tę, która przy nawalnych deszczach cofa się przez odpływy i zalewa piwnice, garaże czy pomieszczenia gospodarcze – opowiada nam ekspert.

Redakcja poleca

– Coraz częściej widzimy też szkody po przepięciach – jedna burza potrafi jednocześnie uszkodzić bramę garażową, pompę ciepła i sprzęt RTV. Co ważne, czasem na pierwszy rzut oka wszystko wygląda w porządku, a dopiero po kilku tygodniach pojawia się wilgoć, zacieki, niedziałający sprzęt i koszty napraw liczone w tysiącach złotych – dodaje Michał Glizia.

„Po silnej burzy wyraźnie rośnie liczba telefonów"

Na przestrzeni ostatnich kilku lat zmienił się przede wszystkim moment, w którym Polacy zaczynają myśleć o ubezpieczeniu. – Kiedyś impulsem był głównie zakup mieszkania czy budowa domu. Dziś coraz częściej jest nim pogoda – przyznaje Glizia. – Po silnej burzy wyraźnie rośnie liczba telefonów i zapytań do naszych pośredników. To pokazuje jedną rzecz – ekstremalne zjawiska pogodowe przestały być czymś odległym, znanym tylko z wiadomości czy portali internetowych. Coraz częściej dzieją się tuż obok – na naszej ulicy, na naszym osiedlu, czasem dosłownie za ścianą – dodaje ekspert.

Jak podaje IMGW, w sierpniu 2024 roku dwa polskie miasta – Warszawa i Zamość – znalazły się w centrum ekstremalnych zjawisk pogodowych. W ciągu zaledwie kilku godzin spadły tam rekordowe ilości deszczu. Burze miały charakter lokalny, ale ich intensywność i skutki wpisują się w szerszy kontekst globalnych zmian klimatycznych. Wyniki prac naukowców z IMGW-PIB i Uniwersytetu KEN w Krakowie opublikowano na łamach czasopisma Water. Dotyczyły dwóch przypadków konwekcyjnych opadów deszczu. Oba zdarzenia charakteryzowały się bardzo wysoką intensywnością opadów w krótkim czasie.

„Badania wskazują, że obecna zmiana klimatu zwiększa częstotliwość i intensywność krótkotrwałych opadów konwekcyjnych. Cieplejsza atmosfera zatrzymuje więcej wilgoci, co sprzyja formowaniu się gwałtownych burz" – wyjaśnili synoptycy. Podobne zjawiska obserwowano już w Niemczech, Francji czy Hiszpanii. Zdaniem autorów pracy opublikowanej w magazynie Water wyniki ich analiz potwierdzają pilną potrzebę modernizacji metodologii oceny ryzyka powodziowego.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET