Fala wezbraniowa na Wiśle dociera do Warszawy. Wiemy, ile wyniesie. Służby w gotowości
183 cm - tyle według zapowiedzi synoptyków ma wynieść w szczytowym momencie fala wezbraniowa na Wiśle w Warszawie. To prawie dziesięć razy więcej niż przy pomiarach sprzed ok. dwóch tygodni. I choć eksperci przekonują, że nie ma zagrożenia, by np. zostały zalane plaże przy rzece, to służby w stolicy pozostają w pełnej gotowości.
Warszawa. Fala wezbraniowa na Wiśle zbliża się do stolicy
Niespełna dwa tygodnie przeprowadzono pomiary poziomu wody w Wiśle. Wyniósł on wówczas 20 cm, co było wynikiem rekordowo niskim. Ulewne deszcze, które nawiedziły nasz kraj w ostatnim tygodniu - i które doprowadziły do powodzi w południowo-zachodnich regionach - sprawiły, że wzrósł poziom wody we wszystkich rzekach. Także w Wiśle i także w stolicy, o czym na początku nie wspominano.
W czwartek stan wody w warszawskiej Wiśle był już znacznie wyższy i wynosił 154 cm. Przewidywania synoptyków mówią zaś o 183 cm, które zostaną osiągnięte w piątek nad ranem, a więc o niemal dziesięciokrotnie wyższej wartości niż dwa tygodnie wcześniej. Eksperci przekonują jednak, że nie ma zagrożenia hydrologicznego i że parametry są tak naprawdę "stan, jaki chcielibyśmy obserwować".
- Ten maksymalny stan wody w Wiśle w Warszawie [...] będzie zgoła inny niż stan rzek na południowym zachodzie naszego kraju. Utrzyma się bowiem w strefie wody średniej. Tak naprawdę ten stan wody będzie odzwierciedleniem tego, jaki powinien być o tej porze roku. Przewidujemy, że maksymalnie wyniesie ok. 183 cm, a więc jeszcze mniej niż się spodziewaliśmy jeszcze kilka dni temu - mówił w czwartek w rozmowie z Onetem hydrolog Grzegorz Walijewski.
Zdaniem rzecznika Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz wicedyrektora Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju zagrożenia powodziowego w Warszawie nie będzie. - Ale jesteśmy przyzwyczajeni do bardzo niskiego stanu wody, więc ktoś, kto wybierze się nad Wisłę, może nagle się zdziwić, że np. jakaś jego ulubiona plaża jest zalana - powiedział. Zastrzegł jednak, że najbardziej znana z nich, czyli tzw. Poniatówka (przy moście Poniatowskiego) jest bezpieczna. - Ona jest zalewana, gdy poziom wody podnosi się powyżej 300 cm - dodał Walijewski.
Natomiast za mniej więcej pięć dni od kulminacji stan wody w Wiśle wróci do strefy niskiej. Może już nie do rekordowego stanu, ale i tak zbyt niskiego niż powinien być. I to nie jest dobra informacja. Za strefę niską uznaje się stan poniżej 105 cm
Mimo optymistycznych wyliczeń, służby w stolicy pozostają w pełnej gotowości, o czym już wcześniej zapewniał m.in. prezydent Rafał Trzaskowski. Przypomnijmy, że stan ostrzegawczy dla Warszawy wynosi 600 cm, a alarmowy - 650 cm. Najwyższy stan notowany w stolicy był w 1960 roku i wyniósł 773 cm. Najniższy - to 20 cm notowane pierwszy raz właśnie w tym roku - 10 września.
Źródło: Radio ZET/PAP/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET