Fala wszawicy w Polsce. Rodzice nie chcą "ingerencji w prywatność"
Coraz więcej polskich dzieci ma wszy. W szkołach i przedszkolach można już mówić o epidemii wszawicy: w wielu placówkach problem utrzymuje się od miesięcy. I nie ma co liczyć na poprawę, dopóki nie zmienią się przepisy dotyczące przyjmowania dzieci z pasożytami na zajęcia.
- Wszawica z roku na rok dotyka coraz więcej dzieci. Obrazują to dane dotyczące sprzedaży preparatów na wszy: w 2024 roku było to 2,2 mln opakowań.
- Wszy u dziecka to nadal temat tabu: rodzice nie zawsze zgłaszają problem, co skutkuje rozprzestrzenianiem się pasożytów.
- Co mówi prawo? Czy dyrektor placówki może odmówić przyjęcia dziecka z wszawicą?
"Rodzice odgrywają najważniejszą rolę w zwalczaniu wszawicy"
Wszawica w polskich przedszkolach i szkołach to rosnący problem. Świadczą o tym statystyki: z danych firmy IQVIA wynika, że apteki w Polsce z roku na rok odnotowują coraz większą sprzedaż preparatów na wszy. W ubiegłym roku wykupiono ich ponad 2,2 mln opakowań.
Wszawica będzie wracała, bo zasady dotyczące leczenia, jak i przebywania dziecka z pasożytami w placówce publicznej, są niejasne. Niby wiemy, że wszy nie są związane z brakiem higieny czy statusem społecznym, a jednak samo przyznanie, że jest problem, dla wielu osób jest czymś nie do przeskoczenia. Przypadek wszawicy u dziecka zawsze trzeba zgłosić, ale nie jest to obowiązkiem, a raczej dobrą wolą rodzica. W obawie, że dziecko będzie wyśmiewane, wiele osób zachowuje taką informację w tajemnicy. Jaki jest efekt? Cała grupa przedszkolaków ma wszy, a razem z nimi ich rodzice i inne osoby z bliskiego otoczenia. Niektóre przedszkola próbują działać, ale na próby skorzystania z usług profesjonalnych firm zajmujących się zwalczaniem wszy wielu rodziców reaguje alergicznie. Ich zdaniem to ingerencja w prywatne sprawy rodziny. Żadna obca osoba nie będzie dotykała głowy ich dziecka.
– Należy podkreślić, że to właśnie rodzice odgrywają najważniejszą rolę w zwalczeniu i ograniczeniu rozprzestrzeniania się wszawicy, a ich zaangażowanie i skoordynowanie działań jest niezbędnym warunkiem skutecznego rozwiązania problemu – pisał Główny Inspektor Sanitarny w piśmie skierowanym do wszystkich inspektorów sanitarnych w 2023 roku.
W praktyce jest tak, że rodzice walczą z wszami w domach, raz na kilka tygodni: kurację przechodzi cała rodzina. Jak to wygląda? Wyczesanie wszy z długich włosów zajmuje godzinę-dwie. Później trzeba dokładnie zmyć tłusty preparat. Jeśli w domu są dwie córki i mama, to zajęcie na cały wieczór. Przy czym należy pamiętać, że wszy “lubią” wszystkie włosy: najlepiej czują się w długich, czystych kosmykach, ale nie oznacza to, że osoby z krótkim włosami nie są zagrożone. Kurację powinien przejść zatem każdy, kto mógł mieć kontakt z wszami: rodzice, rodzeństwo, a nawet babcia i dziadek dziecka.
I tu pojawia się problem, bo w każdym domu leczenie wygląda inaczej. Jedni uważają, że wszy można zwalczyć za pomocą akcesorów do włosów (m.in. gumek), i to wystarczy. Inni, że kurację musi przejść tylko dziecko. Są też tacy, którzy nie zauważają białych, charakterystycznych kuleczek wplątanych we włosy i spokojnie czekają na rozwój sytuacji. Bywa też tak, że do przedszkola czy szkoły zostaje przyprowadzone dziecko, na którego głowie “wszystko się rusza”, ale władze placówki nie mogą nic zrobić. Brakuje przepisów, które jasno określałyby, co robić w takiej sytuacji.
Jak podaje GIS, dyrektor szkoły nie ma prawa zakazać przychodzenia do szkoły dziecku dotkniętemu wszawicą, nawet w “aktywnej” fazie choroby. Aktywnej, czyli widocznej gołym okiem.
Wszawicą może zarazić się każdy, bez względu na to, czy ma czyste, czy brudne włosy. Wszy głowowe przenoszą się głównie przez kontakt bezpośredni: wystarczy, że dwie osoby zetkną się głowami. W przedszkolu o taki kontakt nietrudno. Jeśli weźmiemy pod uwagę wzajemne wymienianie się grzebieniami, szczotkami, spinkami i opaskami przez dziewczynki, możemy sobie tylko wyobrazić, jak doskonałe warunki mają pasożyty.
Jak leczyć wszawicę? Wielu o tym zapomina
Walka z wszami może trwać długo, dopóki kuracji nie zostaną poddane wszystkie dzieci w danej grupie. Pamiętajmy, by nie wysyłać dziecka do przedszkola, jeśli widzimy, że ma wszy. Uczulmy dzieci, by nie wymieniały się osobistymi przyborami, jak szczotki. Jeśli w przedszkolu czy szkole panowała wszawica, systematycznie sprawdzajmy skórę głowy dziecka. Zwalczanie wszy polega nie tylko na pozbyciu się ich z głowy dziecka: należy również wyprać pościel, ręczniki, czapki, szaliki. Ważna jest wymiana grzebieni i szczotek na nowe. Wszy każdego dnia składają od 5 do 10 białych jaj, zwanych gnidami, które rozmiarami przypominają główkę od szpilki. W ciągu 4 – 14 dni z jaj wylęgają się larwy. Jaja mogą przetrwać np. na pościeli.
W 2023 roku resort zdrowia wydał decyzję w sprawie wszawicy w szkołach. Wskazano, że w przypadku podejrzenia występowania wszawicy wśród uczniów, pielęgniarka lub higienistka szkolna może przeprowadzić kontrolę ich włosów. Dotyczy to jednak tylko tych, których rodzice nie wyrazili sprzeciwu wobec objęcia ich dzieci profilaktyczną opieką zdrowotną.
Źródło: Radio ZET/mgr.farm/pacjent.gov
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET